Strona główna » Aktualności » Cerkiew greckokatolicka: Niedziela "Celnika i Faryzeusza": ( Łk 18, 10 – 14)

Cerkiew greckokatolicka: Niedziela "Celnika i Faryzeusza": ( Łk 18, 10 – 14)



Niedziela „Celnika i Faryzeusza” jest jedną z czterech niedziel, które mają wprowadzić wschodnich chrześcijan w okres Wielkiego Postu. Podczas tych czterech niedziel Cerkiew przygotowuje wiernych do czterdziestodniowego postu następującymi scenami biblijnymi: o pokornym celniku i pysznym faryzeuszu, o nawróceniu syna marnotrawnego, o Sądzie Ostatecznym oraz o wygnaniu naszych prarodziców z raju.   Przywołane sceny niejednokrotnie dramatyczne, mogą wywołać w nas wzruszenie lub inne emocje, które powinny nam przybliżyć oblicze naszego miłosiernego i sprawiedliwego Boga.


Niewątpliwie dzisiejsza Ewangelia ujawnia człowiekowi szukającemu Boga, kilka bardzo istotnych drogowskazów prowadzących do zbawienia.


Drogowskaz nr 1. Odpowiada na pytanie jak powinniśmy zachowywać się na modlitwie w obliczu Boga. Faryzeusze znali Prawo i wypełniali jego szczegółowe przepisy, byli wręcz przekonani, że nie tylko należą do Królestwa Bożego, ale że torują wręcz Mu drogę do dusz innych ludzi. Byli zapatrzeni w siebie do tego stopnia, że nawet już o nic nie prosili – podobnie jak faryzeusz z dzisiejszej Ewangelii. Wydaje się, że podobnie ma się obecnie sytuacja w Cerkwi czy Kościele z co niektórymi duchownymi, którzy niejednokrotnie są przekonani, że są niejako pomostem otwierającym drogę Bogu do człowieka, a w rzeczywistości stanowią czasami szczelną zaporę, która oddziela Boga od człowieka. Diametralnie inną postawę reprezentuje Celnik, który uniża się przed Bogiem, prosi i oczekuje. Niczego dobrego sobie nie przypisuje. On to zostaje usprawiedliwiony, bo był świadom swej grzeszności. Podobnie jest z nami. Nie możemy się przed Bogiem przechwalać jak faryzeusz, ale powinniśmy uświadamiać sobie swą niedoskonałość i słabość – przyznać się do tych ułomności przed Panem Bogiem.

Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony." (Łk 18, 14)


Drogowskaz nr 2.
Kolejny błąd faryzeusza to pogarda względem innych ludzi: „Boże dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak ten celnik (Por. Łk 18, 11)”. Nam też się zdarza zapominać, że nasz przełożony, podwładny, sąsiad czy prostytutka lub złodziej to też dzieci Boże. Przecież wiemy, że nie na miejscu jest przychodzić w odwiedziny do znajomych, a następnie krytykować ich członków rodziny, których kochają. Podobnie nie możemy przychodzić do świątyni i podczas modlitwy oczerniać naszych bliźnich. Zapamiętajmy sobie raz na zawsze, że Cerkiew to Dom, gdzie gospodarzem jest Bóg, którego dziećmi są wszyscy ludzie. Bóg kocha każde swe dziecko. On wszystko o nas wie, dlatego nie tyle czeka na najnowsze doniesienia – oskarżenia osób trzecich na swe dzieci, ile czeka na konkretne szczere spotkanie syna (córki) z Nim tj. Bogiem Ojcem. Modlitwa to miejsce spotkania z Bogiem, podczas którego człowiek może osądzać wyłącznie siebie, a innych ludzi powinien kochać.


„Jeśli kochasz Boga, to trzeba też kochać tego, którego Bóg kocha, dlatego, że jeśli kogoś kochamy, to kochamy i tego, kogo kocha przez nas kochany” - św. Tichon Zadoński


Drogowskaz nr 3. Interpretowana przypowieść ukazuje nam jeszcze jedną interesującą rzeczywistość tj. że ziemskie oceny pewnych zjawisk bądź ludzi mogą się zdecydowanie różnić od ocen Boga. Faryzeusz tak czy inaczej w ówczesnym środowisku był osobą poważaną, podobnie jak w naszym społeczeństwie osoby duchowne. Celnik natomiast był generalnie postrzegany negatywnie, gdyż był osobą, która służyła rzymskim okupantom, pobierając podatek od rodaków - Żydów. Dlatego możemy przyjąć, że domniemani uczestnicy (obserwatorzy) modlitwy faryzeusza i celnika byli przekonani podobnie jak faryzeusz, że to jego modlitwa była wysłuchana. Ale faktycznie w ocenie Boga to celnik został wysłuchany (usprawiedliwiony).   Ów fakt pokazuje, że nasze oceny pewnych osób często mogą być błędne, dzieje się tak, gdyż nie mamy możliwości wglądu w czyjeś serce. Dlatego pamiętajmy, aby w ocenie drugiego człowieka nie wyciągać pochopnych wniosków.


Drogowskaz nr 4. Dzisiejsza Ewangelia uświadamia nam też, że zbawienia nie możemy sobie wysłużyć, ani Boga zobowiązać, by nam go udzielił. Jest ono i zawsze pozostaje łaską – darem miłości – i tylko z miłości i wdzięczności można je przyjąć. To nie znaczy, że uczciwe życie nie ma sensu. Chodzi o to, aby owe uczciwe życie było zaprawdę uczciwe tj. wypływało z miłości. Nie chodzi o to, aby przestrzegać zasad ze strachu prze Bogiem, czy wieczną karą, ale z przekonania, że postępuje słusznie tj. z miłości do Boga i człowieka.


„ Jeśli dajesz chleb ze smutkiem w sercu to tracisz zarówno chleb jak i nagrodę. (…) Miłosierdzie nie polega na tym, aby dawać pieniądze, lecz na tym, aby dawać z chrześcijańskim uczuciem miłosierdzia. (…) Siła miłosierdzia nie polega na tym, aby dać mało lub dużo, lecz na tym, żeby nie dać mniej niż możemy dać (…) ” - św. Jan Złotousty


Ireneusz Kondrów





Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 348

  • Komentarze (0)


  • Pola wymagane*.

  • Swite tychyj, Hospod' wocarysia, Suhuba jektenia

  • Chwałytni psałmy 148 i 149

  • Spodoby, Hospody...

  • Wełyke Sławosłow'ja


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?