ŚWIĘTY AUGUSTYN PIERWSZA WIELKA SYNTEZA MYŚLI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ
[1] ŻYCIE, DZIEŁA PISANE I OCENA DOROBKU OJCA KOŚCIOŁA
„Aureliusz Augustyn żył w latach 354-430. Urodził się w Tagaście (Tagasta) z ojca Patriciusa, poganina i matki chrześcijanki, św. Moniki. Kształcił się w mieście rodzinnym, potem w Madaurze i Kartaginie. W Kartaginie złe towarzystwo sprowadziło go z drogi cnoty. Związany nielegalnie z kobietą, miał syna Adeodata. Lektura Cycerona pobudzała go do zastanowienia się nad sobą. Pisma Św. Podane mu wtedy przez matkę odstręczało go ze względu na pospolity język. Chcąc się dźwignąć ze zła moralnego przystał do sekty manichejczyków. Jednocześnie wykładał retorykę w Kartaginie, Rzymie i Mediolanie. Do Mediolanu przybył już jako zwolennik sceptycyzmu w Akademii. Manicheizm porzucił, gdyż astronomia i matematyka wykazała mu niedorzeczność astrologicznej nauki. Nauczał o świecie. W tym czasie zaczęły go przybliżać do katolicyzmu kazania św. Ambrożego, biskupa Mediolanu. Ostatecznie pomogła do tego lektura dzieł neoplatońskich, która otworzyła przed nim świat duchowy. Przypadkowo lektura Pisma Św. doprowadziła go do odzyskania wiary (wcześniej matka uczyła go wiary i miała go ochrzcić). Miał usłyszeć głos: Weź, czytaj! Otworzyło mu się Pismo na Rz 13, 13: potępienie życia w hulankach i pijatykach, w rozpuście, w kłótni i zazdrości, a wezwanie do przyobleczenie się w Pana Jezusa Chrystusa. Chrzest przyjął z rąk św. Ambrożego w 387 r. Od tej pory poświęcił się obronie i wyjaśnianiu prawdy chrześcijańskiej. Wrócił do Afryki, gdzie przyjął święcenia kapłańskie, a w 395 r. został wybrany na biskupa Ippony. Jako biskup zwalczał z niezwykłym skutkiem i zapałem wszystkie współczesne błędy filozoficzno - religijne: manicheizm, donatyzm, pelagianizm itp.
Dokonał dzieła genialnego, na miarę Platona i Arystotelesa, zajmując czołowe miejsce wśród Ojców Kościoła. Łączył w sobie bystrość najsubtelniejszej spekulacji z głębokim mistycyzmem. W pismach swoich porusza prawie wszystkie zagadnienia wiedzy ludzkiej i ówczesnego życia praktycznego. Jednak system, jaki nam podaje w swych dziełach, nie jest całością wykończoną: Augustyn ciągle tworzył, poprawiał, uzupełniał, zmieniał. Ta duża wahliwość zdradza osobowość niezwykle wrażliwą, ale i jakby psychasteniczną. Wszakże przeprowadził genialną syntezę wiary z ówczesną wiedzą na bazie platońskiej.
Dzieł napisał bardzo dużo. Dla filozofii ważniejsze znaczenie mają: Solilooquia - o sposobie poznawania prawd nadzwyczajnych, De quantitate animae - stosunku duszy do ciała, Confessiones (Wyznania) - duchowa autobiografia, De Trinitate - o Trójcy Świętej, De Civitate Dei - główne dzieło teologiczno - filozoficzne dotyczące historiozofii, Retractationes - streszczające pisma Augustyna i korygujące dawniejsze - w duchu kościelnym".
[2] POGLĄDU ŚWIĘTEGO AUGUSTYNA
(A) TEORIA POZNANIA
„U św. Augustyna można wyróżnić trzy rodzaje poznania: zmysłowe, rozumowe oraz mistyczne. Opierał się na Platonie i neoplatonizmie. Przeciwko sceptykom dowodził możliwość poznania oraz jego konieczności do osiągnięcia szczęścia. Oczywiście chodzi tu nie tylko o poznanie świata , ile o poznanie Boga i własnej duszy. Tylko człowiek mądry znający Boga i duszę jest szczęśliwy.
Poznanie zmysłowe jest dosyć słabe, ale zmysły nie zawsze ulegają złudzeniom, zresztą są kontrolowane przez umysł, który nie we wszystkim jest od nich zależny, lecz pewne prawdy może ustalić sam. Zmysły więc dostarczają podstawy do sądów pewnych nie o rzeczach, ale zjawiskach: np. że słońce świeci.
Jak jest z poznaniem umysłowym? Otóż o ile pewne są sądy o zjawiskach, to mniej pewne są sądy o rzeczach, o istotach. Ale Augustyn przyjął, że możemy znaleźć niezawodne sądy rozumowe. Oto pewne jest poznanie przeżyć wewnętrznych. O istnieniu rzeczy zewnętrznych można wątpić, ale nie można wątpić o własnych przeżyciach: o bezpośrednich aktach świadomości, jak to, że żyję, pamiętam, myślę, chcę itd.. Własna myśl jest faktem najpewniejszym, choćby się we wszystko wątpiło. Nawet ten kto wątpi - pisał Augustyn - jest świadom, że wątpi (dubito, ergo sum), jeśli wątpi, to chce się upewnić, jeśli wątpi, to myśli. Tak więc Augustyn pewność poznania umysłowego wyprowadza przede wszystkim z wnętrza człowieka, duszy. Dotychczas starożytność szukała pewności poznania w rzeczach zewnętrznych, Augustyn znajdował ją wewnątrz duszy ludzkiej, w podmiocie. Przez to otworzył dla filozofii subiektywny świat duszy.
Prócz własnych przeżyć umysł jeszcze ujmuje w sposób pewny prawdy wieczne, odnoszące się do świata Bożego, wieczności, prawdy, dobra, piękna, cnoty itd. Umysł nie jest twórcą poznania, lecz odbiorcą, zresztą jest ograniczony, nie może więc wytworzyć sam prawd wiecznych. A zatem prawdy wieczne w myśli są odbiciem prawd wiecznych istniejących obiektywnie. Te obiektywne prawdy wieczne, to są jakby idee platońskie. O ile jednak Platon przyjmował, ze idee istnieją w zaświatach jako oddzielone od rzeczy, to Augustyn uważał je za myśli Boże, wzory rzeczy istniejące w samym Bogu. Exemplarium lub exemplum oznacza wzór - stad ta nauka o ideach jako wzorach rzeczy w Bogu nazywa się egzemplaryzmem. Poznanie tych idei nie jest osiągalne przez samego człowieka, ale udziela go Bóg drogą oświecenia (illuminatio - stąd illuminizm). Miało to być intuicyjne uchwycenie idei nie dzięki uczuciu lub ekstazie, ale dzięki spotęgowaniu przez siły Boga umysłu ludzkiego wlaniu w duszę łaski. W ten sposób sam umysł nie jest boski, ale otrzymuje boskie światło poznania. Przechodzi więc w mistyczne. Oczywiście, istnieje też naturalne światło poznania: naturale lumen rationis.
Ukorowaniem więc, jakby idealnym zakończeniem poznania umysłowego, jest mistyczne. Jest to poznanie dane człowiekowi poprzez darmową łaskę nadprzyrodzoną dla umysłu i woli. Dzięki niemu człowiek poznaje bezpośrednio świat Boski".
(B) METAFIZYKA
ABSOLUT
„Istnienie Boga jest dla Augustyna oczywiste, jak istnienie słońca, które światłem napełnia ziemię. Boga poznaje się przede wszystkim intuicyjnie, bezpośrednio. Także na istnienie Boga można przytoczyć dowody oparte na naturze naszego poznania umysłowego. Poznanie to jest powszechne i konieczne. Te pierwsze, bezwzględnie konieczne i powszechne prawdy poznania: dialektyczne, morale, matematyczne, estetyczne, tak panują nad umysłem każdego człowieka, że w żaden sposób nie mogą być a posteriori, tzn. z doświadczenia. Mogą być tylko wrodzone, nadane człowiekowi przez Boga. A więc Bóg istnieje. Poza tym św. Augustyn przytacza też dawniejsze dowody na istnienie boga: ze względności świata, ze zmiany w świecie, celowości i porządku, z głosu sumienia, z pragnienia szczęścia, z przekonania narodów itd.
Z kolei pojmując Boga jako Byt Najwyższy (summa essentia) i osobowy (persona), oraz jako „Który jest", „Będący", „Istniejący", stworzył metafizykę konsekwentnie teocentryczną, dla której Bóg jest ośrodkiem systemu, a wszystkie inne byty istotnie od niego zależą. On jeden istnieje z własnej natury, wszystko inne od Niego Pochodzi. Bóg stworzył świat i nieustannie zachowuje go, podtrzymuje w istnieniu, jakby ciągle stwarza (continua creatio) oraz kieruje nim w najdrobniejszych szczegółach. Bóg jest najwyższym dobrem i jedyną przyczyną wszelkiego dobra. Dobro jest dobrem tylko przez Boga. Stąd tylko on może być najwyższym celem stworzeń i tylko osiągnięcie Boga daje całkowite szczęście człowiekowi. Augustyn kład akcent nie tyle na rozumie i prawdzie, ile na woli i dobru".
CZŁOWIEK
„Nauka o duszy zawiera także zabarwienia platońskie.
1. Dusza co do swej natury jest istotą niematerialną, czysto duchową. Nie jest ani własnością ciała, ani rodzajem ciała. Nie jest czymś biologicznym: jakąś cząstką przyrody, biosu. Nie ma w niej nic materialnego. Zasadniczymi jej władzami są: rozum, wola, pamięć, ale władze te nie różnią się realnie od samej duszy. Ponadto dusza rozumna pełni tylko funkcję duszy zwierzęcej i roślinnej (może są to odrębne formy substancjalne?). Jest odrębna od ciała, bo może zwracać się ku sobie (np. myśleć o sobie), nie znajduje się w jednym materialnym miejscu, bo odczuwa podrażnienie, gdziekolwiek ciało zostanie podrażnione oraz gromadzi w sobie niezliczoną ilość wyobrażeń, co dla istoty cielesnej jest rzeczą niemożliwą.
2. Jeśli dusza sama w sobie nie ma nic materialnego, to także jest substancją zupełną i samoistną: posiada istnienie niezależne od ciała. Łączność jej z ciałem jest wynikiem woli Bożej, nie zaś potrzebą jej natury.
3. Przez to dusza jest doskonalsza od ciała, bliższa Bogu, rozumna, niezłożona i nieśmiertelna z natury swojej. Znamy ją lepiej niż ciało, wiedza o niej jest pewna, ona, a nie ciało, poznaje Boga. Ciało jest przeszkodą w tym poznaniu. Nieśmiertelność duszy Augustyn uzasadnia z pragnienia szczęścia w człowieku i uczestniczenia poznawczego w niezmiennych, wiecznych prawdach.
4. Co do pochodzenia duszy, to Augustyn nie ma jasnego sądu: odrzuca wprawdzie teorię preegzystencji i generacjonizmu (dusza rodzi się jak i ciało), ale sprzyja traducjanizmowi, tzn. uważa za możliwe wyłanianie się duszy dziecka z duszy rodziców (w ten sposób bronił prawdy o „dziedziczeniu" grzechu pierworodnego).
5. W działaniu duszy główną rolę odgrywa nie rozum, intelekt, ale czynnik inny irracjonalny, zwłaszcza wola. Rozum jest czymś biernym, wola lepiej wyraża naturę, działanie człowieka. Ona przeważa w kwestii religii, poznania i przeżycia Boga. Ona - a nie rozum - jak chciał Sokrates - decyduje o postawie moralnej człowieka. W ogóle pierwsze jest dobro niż prawda, a więc pierwsza jest miłość niż poznanie i pierwsza wola niż rozum. Nawet i w Bogu pierwszym przymiotem jest dobro i miłość. Jest to augustyński woluntaryzm przeciw sokratejskiemu intelektualizmowi".
ŚWIAT
„Świat jest stworzony w całości przez boga z niczego, dzięki miłości Bożej. Stworzony w czasie: czas i przestrzeń zaczęły istnieć z chwilą pojawienia się świata. Istnienie świata Bóg ciągle podtrzymuje (continua creatio) i kieruje nim. Wszelkie działanie w świecie Augustyn jak neoplatończycy odnosi do sił pozamaterialnych: tkwią one w materii, ale nie pochodzą z niej. Oto Bóg wszczepił w materię jakby rozumne nasiona, zarodki rzeczy (rationis sminales) - uczy za stoikami - i one tę materię kształtują i organizują. Rozwijają się według ścisłych praw wydając różne gatunki ciał, żywotnych i nieżywotnych. Jest to pierwsza w chrześcijaństwie teoria ewolucji, może proweniencji stoickiej.
Świat choć pochodzi od Boga, nie jest doskonały, gdyż posiada zło fizyczne i moralne. Ale zło nie jest bytem odrębnym, absolutnym: jest tylko brakiem należnego dobra. Zło fizyczne to brak w bycie , zło moralne to brak dobra w postępowaniu człowieka, zła wola. Właśnie zło nie należy do przyrody, ale jest dziełem złej woli stworzeń, szatana i upadłego człowieka.
Dlaczego Bóg temu złu nie zapobiega? Oto istnienie zła nie sprzeciwia się Bogu, bo:
- Bóg go nie stworzył, lecz tylko jedynie je dopuścił,
- ono nie psuje harmonii stworzenia, lecz jest nawet dla niej potrzebne: zło przyczynia się do wyprowadzenia przez Boga większego dobra z bytu oraz do wspanialszego okazania piękna moralnego w świecie (przez przeciwstawienie) i przymiotów Bożych. Bóg wolał stworzyć większe dobro z dopuszczeniem zła niż mniejsze z wykluczeniem zła. Nie trzeba więc uciekać się do apokatastazy jak Orygenes i Grzegorz: zło w świecie nie ubliża dobroci i wszechmocy Bożej".
(C) FILOZOFIA DZIEJÓW ŚWIĘTEGO AUGUSTYNA
„Św. Augustyn bywa niesłusznie uważany za twórcę chrześcijańskiej wizji dziejów, gdyż ta zajaśniała już w pierwszych pismach chrześcijańskich; w ogóle myśl chrześcijańska jest niejako z natury także historiologiczna. Prawdą jest jednak, że Biskup Hippony Królewskiej owej wizji nadał od strony ludzkiej większe horyzonty, przydał jej niezwykłego światła i tchnął w nią jakąś osobistą bliskość, zgodnie ze swoim głębokim personalizmem. Podobnie św. Augustyn nie był ani tylko filozofem historii, ani tylko teologiem historii, raczej starał się łączyć oba te ujęcia w całość na bazie dostępnej sobie wówczas wiedzy historycznej, w której znaczną rolę odgrywała historia pozadokumentalna i pozaźródłowa. Uczynił to wszystko najlepiej w dziele: De Civitate Dei contra poganos libri XXII".
APOLOGETYKA HISTORII
„Augustynowi wizja dziejów wywodziła się w gruncie rzeczy z motywów dobrze rozumianej apologii chrześcijaństwa. Historiolog nasz chciała przede wszystkim wykazać, ze chrześcijaństwo nie ponosi winy za pogłębiający się upadek Imperium Romanum ani za „coraz cięższe czasy", lecz raczej imperium to ratuje i nadaje mu sens współczesności, jak i wszelkiej historii tego świata.
TRZY SPOŁECZNOŚCI:
1. Społeczność Boża
(Civitas Dei, Civitas coelestis, Populus Dei, Regnum Dei).
„Mamy zatem najpierw Społeczność Bożą, można by nawet powiedzieć: Lud Boży (...). Civitas Dei nie oznacza ściśle ani Kościoła na ziemi, ani Kościoła Wybranych, ani Państwa Chrześcijańskiego, ani Królestwa Bożego w ogólności, ale raczej ideę zbliżoną do królestwa Bożego i Chrystusowego, oglądaną przede wszystkim od strony zbawienia, czyli ludu, który znajduje się w historii na drodze zbawienia. Kościół jest tylko częścią Społeczności Bożej, jej instytucją religijną.
Civitas Dei została utworzona łonie Królestwa bożego przez Miłość Bożą. Jej celem jest życie tą miłością najwyższą i zarazem realizacja zbawienia człowieka przez szerzenie tej miłości względem Boga, względem bliźniego, względem zbiorowości zmierzającej do Królestwa Bożego. Z tego zanurzenia w miłość ma się rodzić bytowanie wieczne, doskonałość, pokój wewnętrzny i zewnętrzny, prawda osobista i społeczna, sprawiedliwość, dobro wspólne oraz wszelkie cnoty i postawy chrześcijańskie. Preludium i prawzór tej społeczności stanowią dobrzy aniołowie w niebie. Na ziemi rozpoczyna się od Adama przed jego upadkiem, potem odradza się po linii Abla, przez Seta jako symbol człowieka odkupionego i będzie zmierzała do ostatniego sprawiedliwego na końcu dziejów, kiedy to liczbę aniołów upadłych uzupełnią lub z łaski bożej przewyższą ludzi dobra. Civitas Dei dzieje się jako historia odkupienia nie tylko chrześcijan, ale także wielkie rzeczy ludzi dobrych spoza Kościoła widzialnego, nawet spoza przed - Kościoła Izraelowego, a także spoza innych religii, sięgając do wszystkich ludów, religii państw pielgrzymujących przez ziemię do nieba. Oczywiście , jej nurt centralny, instytucjonalny i sakramentalny stanowi Kościół Boży, który choć w sferze widzialnej składa się ze złych i dobrych: corpus permixtum, stanowi żywe Ciało (Mistyczne) Jezusa Chrystusa".
2. Społeczność Szatana
(Civitas Diaboli, Civitas filiorum Diaboli, Regnum Diaboli, Corpus Diaboli).
„Antytezą Społeczności Bożej jest Społeczność Szatana (...). Zaistniała ona na bazie egoizmu posuniętego aż do nienawiści Boga, idąc po linii pychy Lucyfera, grzechu pierworodnego, grzechów śmiertelnych, nienawiści, niesprawiedliwości, szatańskiej mocy zła zbiorowego, wojny i śmierci, aż do zbeszczeszczania całego świata stworzonego przez Boga. Preludium Civitas diabolicae był bunt Lucyfera w niebie , który potem został przeniesiony na bunt Adama i Ewy oraz na złe czyny Kaina, poprzez wszystkich zabójców i wielkich grzeszników, przez heretyków i odstępców od Boga, aż po ostatniego przestępcę na ziemi, po Antychrysta dopełniającego kielich wszelkiego bluźnierstwa, plugastwa, zabobonu, bałwochwalstwa i głupoty na tym świecie. Odpowiada ona historii odrzucenia, potępienia i przekleństwa. Zagraża całej ludzkości . Podobnie jest widzialna i niewidzialna. Posiada swój nurt centralny w Ciele Diabła będącym antytezą do Ciała Chrystusa i do Kościoła. Pod wodzą Szatana toczy śmiertelny bój ze Społecznością Bożą. Bój ten wzmógł się niepomiernie od momentu wcielenia Chrystusa i wzrośnie jeszcze raz niebywale przed samym końcem świata, kiedy to Książe Ciemności zechce zniszczyć wszelkie dobro, a całe stworzenie poddać swemu nienawistnemu panowaniu. Bój ten przetacza się nie tylko przez cały świat, ale zakrada się także do wnętrza duszy ludzkiej. Dlatego każda istota rozumna staje oko w oko z możliwością ostatecznego wkroczenia albo do Społeczności Bożej, albo do Społeczności Szatańskiej".
3. Społeczność Ziemska
(Civitas terrena, Civitas hominis, Civitas filiorum terrae, Regnum terrenum).
„Długo tradycja interpretacji poglądów św. Augustyna wyróżnia tylko te dwa omówione „państwa", zakładając u św. Biskupa z Hippony ściśle dualistyczny i antytetyczny kształt myśli odziedziczony po linii gnozy i manicheizmu. Uważam, że cała ta tradycja nie docenia chrześcijańskiej, a także platońskiej dominanty myśli św. Augustyna. U Biskupa Hippony istnieje w gruncie rzeczy nie dwupodział, lecz trójpodział owych civitates, społeczności. Odpowiada on właśnie trójpodziałowi na historię świętą ( w świetle Biblii), szatańską (potępienia) oraz świecką, doczesną.
Pośrodku zatem pomiędzy ekstremami; Społecznością Bożą i Społecznością odrzucenia istnieje Społeczność Ziemska (...). Została ona stworzona z tej samej Miłości, co i Civitas Dei, ale miłość ta ogromnie osłabła w stworzeniu z powodu grzechu człowieka. Niemniej pozostało w niej wiele z mocy stwórczej miłości. I dlatego Społeczność Ziemska jest Bożym darem istnienia, sposobem realizowania się człowieczeństwa, znakiem działania natury ludzkiej, doczesnym życiem wiedzy, nauki, kultury, pracy, przekształcania świata. Jako historia doczesna i stworzona obejmuje również wszystkich ludzi: od Adama aż po ostatnią istotę rozumną na ziemi. Jej naturami centralnymi są w historii konkretne państwa, królestwa i imperia, jak asyryjskie, perskie, babilońskie, egipskie, rzymskie i inne. Jej istotną cechą jest owa dwumożliwość, między Civitas Dei a Civitas Diaboli, czyli jest relatywna - albo służy jako podstawa dla Społeczności Bożej, stanowiąc jej łup i ofiarę. Nie wolno wszakże żadną miarą sprowadzać jej do Civitas Diaboli.
(...) Społeczność Ziemska zatem jest pewnym znakiem Społeczności Bożej, o ile nie popadnie w totalną niewolę Państwa Szatana, Władcy tego świata. Jest ona ciągle relacyjna i wiecznym tworzywem dla zwalczających się społeczności antytetycznych, nie stanowi wielkości ostatecznie dla siebie samej. Dlatego nie było jej w świecie aniołów i nie będzie poza kończeniu dziejów ludzkości na ziemi. Tym samym więc św. Augustyn odpiera zarzuty niechrześcijan, jakoby chrześcijanie mieli na zawsze obalać państwo na ziemi i rugować je z życia ludzkiego, a na jego miejsce wprowadzać Kościół lub jakąś formę teokracji. Augustyn - i augustynizm - nie głosi nigdy bezpaństwowości, jak uczyni to po wiekach marksizm, lecz uważa, że państwo jest na ziemi konieczne, byle było właściwym znakiem rzeczy wyższych".
Na podstawie: Cz. St. Bartnik, Historia filozofii, „Gaudium", Lublin 2001






