HYMN O LOGOSIE



„W prologu do IV ewangelii znajdują się wypowiedzi dotyczące postaci Jan Chrzciciela ( J 1, 6-8.15). To zwróciło uwagę egzegetów na redakcję prologu Uważają, że zawiera on pierwotny hymn o Logosie, który Jan ewangelista rozbudował (np. wzmiankami o Janie Chrzcicielu) i włączył do IV ewangelii. Do hymnu zaliczamy tekst obejmujący w. 1.3.4.9.10.11.14.16. Stanowi on bowiem pod wieloma względami zawartą całość i zawiera idee zbliżone do tych, które spotykamy również w innych, prawdopodobnie kultowych chrześcijańskich hymnach, wcześniejszych aniżeli księgi NT.


Określenie Jezusa Chrystusa słowem Logos ( słowo) było zrozumiałe w żydowskim środowisku palestyńskim, na które miały wpływ różne prądy hellenistycznego świata, gdzie o Logosie, jego znaczeniu i funkcjach mówiono wiele, zwłaszcza u stoików i gnostyków, a także w żydowskim środowisku aleksandryjskim, którego wyrazem były pisma Filona. Jednakże każdy z tych kierunków przypisywał słowu Logos inne znaczenie. Związki hymnu o Logosie z początkiem Księgi Rodzaju wskazują, że Janowy Logos jest spokrewniony ze słowem Bożym, o którym mowa w ST przy stworzeniu świata i w nauczaniu proroków, a jako o nauczaniu Jezusa - w NT. Wiele też aluzji i paralel pomiędzy Logosem utożsamionym później z Jezusem a mądrością a sapiencjalnych ksiąg ST i Prawem z pism judaistycznych wskazuje, że uosobiony Janowy Logos przyjął te przymioty, które ówcześnie przypisywano uosobionej Mądrości i Prawu: pochodzenie od Boga, preegzystencja i udział w stwarzaniu. Przede wszystkim jednak Logos -Słowo Boże - objawiał światu i ludziom Boga.


Zgodnie z tym, co mówią teksty ST o stworzeniu, Logos jest wyrazem myśli i woli Bożej, one zaś działają z taką mocą, że słowa „niech się stanie" były wystarczającą przyczyną, aby zaistniał świat. Słowo Boże głoszone przez proroków w ST identyfikowano w NT z Ewangelią. W pismach hermetycznych (przede wszystkim Poimandres) mówi się o stosunku boskiego słowa (Logosu) do boskiego umysłu, który podobno jest taki sam, jak ludzkie słowa do ludzkiego umysłu. Filon zaś mówił o stosunku Logosu do boskiej Mądrości (np. fuga 109) i o jego pochodzeniu od niej, jak dziecko od matki. Zaś księgi sapiencjalne ST mówią o Mądrości jako osobie zawdzięczającej Bogu swe pochodzenie. W hymnie o Logosie uwzględniono starotestamentowe wyobrażenia dotyczące Logosu, które wzbogacono o nowe treści. Ta synteza pokazuje, że Logosem jest sam Jezus.


Hymn o Logosie obejmuje 4 strofy, z których pierwsza mówi o jego preegzystencji i stosunku do Boga ( J1,1 ), druga o jego roli najpierw przy stworzeniu świata, apotem jako rewelatora ( J 1, 2.4.9.), trzecia o jego stosunku do świata i ludzi, a ludzi do niego (J 1, 10.11), wreszcie czwarta strofa o jego wcieleniu i o tych, którzy w niego uwierzyli ( J 1, 14.16).


Zarówno w hymnie, jak i prologu Logos występuję jako osoba, która istniała od dawna. Wydawałoby się, że podobieństwo pierwszej strofy hymnu pierwszymi słowami Rdz ogranicza istnienie Logosu od początku, którym jest stworzenie świata. Tymczasem początek Logosu sięga dalej, on bowiem był wcześniej i brał udział przy stworzeniu świata. Uczeni żydowscy wprawdzie wiedzieli o istnieniu pewnych bytów przed stworzeniem świata, do których zaliczamy: prawo, pokutę, ogród Eden, Gehennę, tron chwały, przybytek i imię Mesjasza. Jednak ich zdaniem te byty Bóg stworzył wcześniej . Logos tymczasem nie został stworzony, tzn. nie zaczął w pewnym momencie istnieć dzięki Bożej inicjatywie i woli, ale po prostu „był", tj. istniał. Forma gramatyczna tego słowa wskazuje, że chodzi o długie, bez początku i nieprzerwane, a więc wieczne istnienie, tzw. preegzystencję.


Logos, podobnie jak Mądrość w ST (np. Prz 8, 22-31), pochodzi od Boga. Jego stosunek do Boga został określony zwrotem „Logos był u [pros] Boga", który nie mówi o przebywaniu Logosu w Bogu - tę myśl wyraża tylko J, 1 18, gdzie użyto przyimka eis ( w łonie Ojca) -  nie uwydatnia też bliskiego stosunku Logosu do Boga. Na określenie tego Jan użył greckiego przyimka para, np. mówiąc o uczniach, którzy z Jezusem i u (para) Niego pozostali tego dnia (J 1, 39; por.4, 40), i o Jezusie, który przebywał (para) Ojca ( J 8, 38 ; 17, 5)i wśród apostołów ( J 14, 17.25). Stosunek Logosu do Boga Jan określił przyimkiem pros, który wyraża wynikające pochodzenia od Niego i całkowitej od Niego zależności jakieś nachylenie się w Jego kierunku, skierowanie się ku Niemu i dążenie do Niego. Jak ciężka choroba, która prowadzi do śmierci i ma w swojej istocie jej zadatek ( J 11, 4), jak grzech, który zrywa zjednoczenie z Bogiem i dlatego prowadzi do wiecznej śmierci ( 1 J 5, 14. 16), tak samo też Jezus (1 J 2, 1) i Logos życia , „życie wieczne, które było u [pros] Ojca" (1 J 1, 2), bo Bóg Ojciec jest jego źródłem. Logos, którego cała działalność zarówno przy stwarzaniu świata, jak i przy objawieniu Boga ludziom, była skierowana na zewnątrz, w swoim odwiecznym istnieniu był skierowany do Boga, bo od Niego pochodzi i od Niego wszystko otrzymał. Osobowo różny od Boga Logos był przy tym tak silnie z Bogiem zjednoczony, że z Nim stanowił jedność i z Nim razem był Bogiem, który zawsze mógł być tylko jeden.


Druga strofa mówi o działalności Logosu, która rozwijała się w kierunkach: stwórczym i rewelatorskim. Stworzenie świata odbyło się „przez Niego". Przyimek „przez" nawiązuje do początku Rdz, gdzie napisano, że Bóg swoim słowem powołał świat do istnienia, sposób jednak, w jaki w międzytestamentowym okresie pojmowano udział słowa Bożego w stwarzaniu, był różnorodny i zależny od filozoficznych poglądów. Wydaje się, że pierwotne chrześcijaństwo nie szło ani za obrazami mistrzyni i towarzyszki, którymi księgi mądrościowe (Prz 8, 22-31 ; Mdr 9, 9) próbowały uprzystępnić ten udział, ani za Filonem, który uważał, że Bóg używał Logosu jako narzędzie. Raczej trzeba sięgnąć do tekstów cytowanych w Hbr 1, 2 i Kol 1, 16 i do pawłowych wypowiedzi, które na nich były formułowane, np. 1 Kor 8, 6 i Rz 11, 36. W nich tytuł Kyrios, w LXX tylko do Boga odnoszony, odniesiono do Chrystusa. Zatem przyimek „przez" wyrażał współpracę istniejącego w preegzystencji Logosu z Bogiem przy stwarzaniu świata. Bóg był stwórcą świata, ale stworzenie samo dokonało się wtedy, gdy Bóg i Jego Logos (słowo) powoływali świat do istnienia. Hymn jednak ze względu na to, że zajmuje się tylko Logosem, nie wspomina o Bogu, a stwórczą działalność przypisuje Logosowi. Logos przy stwórczej współpracy z Bogiem stworzył wszystko, co istnieje. Stwierdzenie to przeciwstawia się poglądom gnostyków, którzy negatywnie oceniali materię, a jej stworzenie przypisywali jakiemuś demiurgowi.


W hymnie rewelatorską działalność Logosu wyrażono za pomocą obrazów mówiących o życiu i świetle. W Logosie „było życie" nie tylko naturalne, które na świecie posiadają wszystkie istoty żywe, ale przede wszystkim duchowe i nadprzyrodzone. Bóg je posiada w pełni, nawet nim jest, zaś Logos przekazał je ludziom. Ludzie dzięki boskiemu życiu, które od Logosu, jak ze źródła czerpią, nie tylko stoją na czele wszystkich żyjących na świecie stworzeń, ale również widzą między nimi a sobą różnicę. Od innych stworzeń odróżnia ich duchowy aspekt, który też sprawia, że są pokrewni Bogu i że dążą do tego, by z Nim przebywać i w Nim osiągnąć pełnię życia.


To życie jest ich światłem. Rodzajnik w greckim tekście postawiony przed słowem „światło", a nie przed słowem „życie", wskazuje, że życie nie przyrównywano do światła, ale że ono dla ludzi jest tym, czym światło. Ludzie nie tylko posiadają boskie, duchowe życie, ale że również dzięki Logosowi potrafią widzieć i orientować się w zagmatwanych sytuacjach i moralnych ciemnościach tego świata. Logos oświeca im drogę, którą człowiek wędruje przez całe swoje życie. Jak wybrany naród wędrował kiedyś przez pustynię do Ziemi Obiecanej, tak oni teraz dzięki niemu będą mogli dojść do wiecznej światłości. Jak poprzednia strofa upewniała, że wszystko ma swój początek w Logosie, tak ta strofa upewnia, że Logos był prawdziwym światłem, które przychodzi na świat i oświeca każdego człowieka. W zapewnieniu tym stwierdzenie o „prawdziwym" świetle nie tyle przeciwstawia się temu co fałszywe i nic nie znaczące, ile podkreśla to, że Logos jest pełnym, boskim światłem, z którego człowiek musi korzystać, jeśli chce dojść do tego celu, dla którego rozpoczął swoją życiową wędrówkę. Przy tym przez zmianę czasów: przeszłego niedokonanego na teraźniejszy, dodatkowo jeszcze podkreślono, że Logos od dawna był na świecie, że zawsze przychodził i zawsze oświeca.


Życie i światło uważano za pojęcia synonimiczne, a w pozabiblijnej literaturze wielokrotnie stawiano je obok siebie. U Jana ewangelisty (np. J 8, 12) to połączenie również występuje. W hymnie stosując te pojęcie, mówiono o tym, jak Logos od początku świata i później przez objawienie, nauczanie i pokonywanie wszystkiego, co złe, prowadzi ludzi do Boga oraz do tej pełni życia i światła, które w Nim osiągną.


Trzecia strofa hymnu wprowadza słowo „świat", a z nim podział na tych, którzy Logos odrzucili i tych, którzy przyjęli Go i w Niego uwierzyli. Słowo „świat" początkowo w sposób najbardziej ogólny określa ziemię, na której ludzie mieszkają, potem jednak nabiera specyficznego znaczenia, występującego u Jana. Określa ono tylko tych ludzi, którzy do Logosu odnieśli się niechętnie i wrogo. „Nie poznać" bowiem, jak to rozumiano współcześnie, nie wyraża nie rozpoznania tej osoby, którą się zobaczyło, ale raczej świadomie nieznanie i pogardę jej okazaną. Tak właśnie ludzie nie uznali Logosu, zamknęli się przed światłem, które on rozprzestrzeniał, a nawet wystąpili przeciwko niemu. Myśl ta dla autora hymnu była tak ważna, że jeszcze raz, i to w ostrzejszej formie ją sformułował, przy tym zachowanie się ludzi wobec Logosu określił słowem „nie przyjąć", zamiast zaś słowa „świat" użył określenie „swoje" uwydatniając, że świat jest własnością Logosu, a zamiast wyrazu „ludzie" - słowa „swoi" ponownie podkreślającego, że oni są jego własnością i powinni uznać swoją od Logosu zależność. Takie określenia bardzo ostro uwydatniły paradoksalną sytuację, jaka nie powinna mieć miejsca, a jaka wytworzyła się. Tę sytuację do kulminacyjnego punktu doprowadziło wcielenie się Logosu, dzięki czemu wierni korzystali z łask.


 Czwarta strofa, która tę myśl rozwija, obok powiązania z poprzednią strofą przez spójnik „i" stwierdza rzecz podstawową: „Logos stał się ciałem". W stwierdzeniu tym występują dwa przeciwstawienia: „Logos i ciało" oraz „Stał się i był". Już sam fakt, że Logos został wspomniany tylko na początku hymnu, a odniesień do niego w dalszej części należy się domyślać, skłania do wniosku, że treść końcowej strofy trzeba powiązać z treścią pierwszej. Tam była mowa o preegzystencji Logosu, o jego związkach z Bogiem, tutaj zaś o tym, że on zstąpił na ziemię i stał się człowiekiem. Słowo „ciało" uwydatnia przede wszystkim ludzki sposób istnienia w przeciwstawieniu do tego, co duchowe, niebieskie, boskie. Podkreśla to, co w człowieku jest przejściowej słabe. Słowo to mogło być świadomie użyte dla przeciwstawienia się tym różnorodnym koncepcjom, które służyły do wyjaśnienia szeroko w hellenistycznym świecie rozpowszechnionych opowiadań o ukazywaniu się pogańskich bóstw w ludzkiej postaci, a równocześnie do podkreślenia, że było faktem wcielenie się boskiej osoby Logosu w ludzkiej ciało. Wcielenie to było faktem historycznym, który miał miejsce w odwiecznym istnieniu Logosu zjednoczonego z Bogiem. Przeciwstawienia te wskazują na głębokie różnice pomiędzy tym, czym Logos był przed wcieleniem, a tym co zapoczątkowało jego wcielenie.


Wcielony Logos „zamieszkał" wśród ludzi. Słowo to przypomina rozbicie namiotu (gr. skenoo ), z tym zaś łączy się podwójny aspekt: przejściowość i mieszkanie Boga. Pierwszy z nich uwydatnia zstąpienie Logosu tylko na krótki czas miedzy ludzi, po czym powróci do Boga, drugi ma na uwadze święty namiot, w którym Mojżesz rozmawiał z Jahwe. Uważano, że w nim tak samo, jak później w świątyni jerozolimskiej, stale Bóg przebywał, co wyrażano hebrajskim słowem szakan, a w LXX greckim kataskenoun ( np. Lb 35, 34 ; Joz 22, 19), z czym też wiązał się pojęcie chwały Bożej przebywającej w obłoku unoszącym się nad arką przymierza. Zwłaszcza ten drugi aspekt dobrze wyrażał sytuację boskiego Logosu, który był „pełen łaski i prawdy". Greckie słowa tu występujące charis (łaska) , aletheia (prawda) są pojęciami wziętymi z LXX, gdzie odnoszą się tylko do Boga i wyrażają jego z przymierza wynikające: życzliwość wobec ludzi i wierność danym wcześniej obietnicom (np. Wj 34, 6; 2 Sm 2, 6; Ps 25, 10). Hebrajskie słowo hased (łaska), w LXX przeważnie było zastępowane greckim eleos (miłosierdzie), w późniejszych jednak księgach częściej występuje słowo charis ( np. Est 2, 9 ; Syr 7, 33), które wyraża nie tylko przychylne usposobienie do ludzi, ale przede wszystkim to, że cokolwiek Bóg robi, to jest wyrazem jego litości i miłosierdzia wobec człowieka potrzebującego pomocy.


Hebrajskie słowo emet, a greckie aletheia oznaczało wierność Boga oraz to, że On jest niezmienny w swoich decyzjach. W hymnie obydwa te znaczenia przeniesiono na Logos, przypisując mu w ten sposób boskie atrybuty. Wierni od Logosu otrzymują „łaskę po łasce". To niezmierni rzadko spotkane określenie wyraża ciągle zmieniające się, ale mimo to nie przerwany ciąg jego dobrodziejstw i łask.


NT przekazał kilka chrystologicznych hymnów pierwotnego Kościoła (np. Flp 2, 6-11 ; 1 Tm 3, 16), choć żaden z nich nie dotarł do nas w pełnej, niezmienionej formie. Hymn o Logosie zawiera tylko kilka elementów, które w tych hymnach się powtarzają, pominął zaś odkupienie ludzi z grzechów i uwielbienie Jezusa. Choć była w nim mowa o wcieleniu, to jednak o identyfikacji Logosu z Jezusem Chrystusem nie wspomniano. To były główne powody, których Jan szerzej te tematy rozwinął, wykorzystując wcześniej żywą w gminie kościelnej tradycję o cudach Jezusa".


Źródło: Feliks Gryglewicz, Teologia Dziejów Apostolskich, Listów katolickich i Pism św. Jana Ewangelisty, RW KUL , Lublin 1986, s. 50- 55.




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1624


  • Swite tychyj, Hospod' wocarysia, Suhuba jektenia

  • Chwałytni psałmy 148 i 149

  • Spodoby, Hospody...

  • Wełyke Sławosłow'ja


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?