KONTEMPLACJA FILOZOFICZNA
KONTEMPLACJA FILOZOFICZNA W FILOZOFII KLASYCZNEJ
Autor: Aleksander Oleś
1. DEFINACJA KONTEMPLACJI
TEKST 1 - KONTEMPLACJA FILOZOFICZNA
KONTEMPLACJA ( θεωρία ) jest pojęciem, które wyraża jedną z kluczowych cech myśli starożytnej, a nawet jej cechę najbardziej typową, która wiąże się z kontemplacją bytu, całego bytu rozważanego w platońskich Dialogach, lub w Metafizyce Arystotelesa czy wręcz w systemach neoplatońskich. [1]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1:
Wyobraźmy sobie człowieka, który mając zbyt wiele czasu, siada na łące, a dookoła niego rozpościera się widok, z jednej strony bezmiar wód ogromnych, z drugiej wielkie górzyste tereny a z dwóch stronach bezgraniczne połacie łąk zielonych. Ten oto człowiek mający zbyt wiele wolnego czasu siada na łące, wpatruje się w przestrzeń i rysujące się przed nim bezgraniczne horyzonty, oślepiające go słońcem. Zamyka oczy, kładzie się na łące i zaczyna myśleć - kontemplować. Może właśnie taki był początek filozoficznej kontemplacji, kiedy to człowiek wraz z poznaniem przyrody - bytu zaczynał odkrywać krok po kroku, każdy z jej elementów. Może na początku tworzył opowieści związane z naturą (fisis) , z przyrodą, którą nie potrafił ujarzmić, która była dla niego raz groźna i zła a raz dobrotliwa, może musiał z tej natury - chaosu, wydobyć prawa - logos, który rządzi nią , a który właśnie z ów chaosu utworzył piękny świat harmonii, ładu i porządku bytu czyli kosmosu. Długa to musiała być droga dla Greków przejścia z chaosu w kosmos, ale to właśnie im przynależy się miano teoretyków , którzy zapoczątkowali kontemplacje filozoficzną całego bytu. Nim się znów przebudził na tej łące Grek, wszystko już wydawało się mu inne , swojskie i przyjazne. Wtedy to odważny Grek zaczął ze zdziwienia kontemplować bez końca, przez wieki cały byt natury i świata, który był dla niego zarazem widzialny, fizyczny oraz niewidzialny, ponadzmysłowy. Mądrość i odwaga Greka stała się dla nas przykładem i trwa, aż po dzień dzisiejszy w filozofii klasycznej, która opiera się właśnie na tym pierwotnym doświadczeniu zdziwienia i kontemplacji intelektualnej bytu, całego bytu kosmosu. Posłuchajmy filozofów którzy wypowiadali się na ten temat w swoich dziełach. Dla nich początkiem kontemplacji było racjonalne poszukiwanie elementów, pierwiastków bytu, zasad i przyczyn wszechświata, świata, w którym istnieli, egzystowali, świata prawdziwego bytu, bytu jako całości:
A. Poszukiwanie przyczyn i zasad bytu
„Spośród pierwszych filozofów większość przyjmowała zasady w formie materii jako jedyne zasady wszystkich rzeczy; z niej bowiem są utworzone wszelkie byty, z niej najpierw powstały i w nią w końcu po zniszczeniu się obrócą ( przy czym substancja pozostanie , a zmienią się tylko jej cechy ) ; to jest według nich elementem i zasadą wszystkiego; i dlatego jak sądzą, ani nic nie powstaje, ani nie ginie, ponieważ tego rodzaju byt zawsze się zachowuje, tak jak mówimy o Sokratesie, że ani po prostu nie powstaje, gdy staje się piękny i wykształcony, ani nie ginie, gdy straci te cechy, gdyż pozostaje substrat, sam Sokrates. Tak samo we wszystkich innych przypadkach; musi wszak istnieć jakiś byt, jeden albo więcej niż jeden, z którego powstają wszystkie inne rzeczy, podczas gdy on sam trwa". [2]
„Przedmiotem naszych dociekań są zasady i przyczyny bytów, oczywiście jako bytów. Jest bowiem jakaś przyczyna zdrowia i czucia się dobrze, jak również twory matematyczne maja swoje zasady, elementy i przyczyny i w ogóle wszelka wiedza rozumowa, albo posługująca się w jakiejś mierze rozumowaniem, traktuje o zasadach i przyczynach bardziej lub mniej dokładnie określonych. Wszystkie te jednak nauki ograniczone do jakiegoś bytu, do rzeczy pewnego tylko rodzaju, zmieniają się nimi bez zwracania uwagi na byt w całym zakresie ani o ile jest bytem". [3]
B. Poszukiwanie całości bytu
Na temat tej jedynej zasady i przyczyny tak pisał Platon. Posłuchajmy zatem świadectwa Platona dla którego filozofem, miłośnikiem mądrości jest taki człowiek, który potrafi ogarnąć Całość bytu a przez to prawdę, która wyłania się z niego. Według Platona prawdziwym filozofem jest ten miłośnik mądrości, który posiada duszę
„[...] która się zawsze chce garnąć do całości, do ogółu w sprawach boskich i ludzkich".[4]
2. ZDZIWIENIE FILOZOFICZNE I JEGO DEFINICJA
TEKST 1 - ZDZIWIENIE FILOZOFICZNE JAKO PIERWSZY EGZYSTENCJAŁ
ZDZIWIENIE ( Θαυμάζειν ) jest pojęciem podstawowym w filozofii. Zostało ono rozpowszechnione w okresie klasycznym, za czasów Platona i Arystotelesa, którzy twierdzili, że właśnie ze zdziwienia początek bierze filozofia. [5]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1:
Jak już wyżej zostało powiedziane Grek, który odkrywał świat, kosmos i jego pierwotne elementy dziwił się. Zdziwienie nad światem jest pierwotną postawą wobec otaczającej człowieka rzeczywistości. Człowiek, który odkrywa kosmos i jego prawa dziwi się , jest niejako sparaliżowanym tą postawą, która każe mu widzieć we wszechświecie ustanowione prawa, którymi on się rządzi Ten intelektualny zachwyt nad światem , można nazwać śmiało pierwszą podjętą próbą intelektualnego ujęcia świata i jego praw, pierwszą intelektualną , a zarazem, naukową kontemplacją. Dlatego tak mocno i Platon, i Arystoteles wypowiadając się o początku filozofii, podkreślają razem ów szczególny pierwotny egzystencja - zdziwienie. Posłuchajmy słów filozofów.:
A. Zdziwienie u Platona
„To stan bardzo znamienny dla filozofa: dziwić się. Nie ma innego początku filozofii, jak to właśnie" [6]
B. Zdziwienie u Arystotelesa
„Dzięki bowiem dziwieniu się ludzie obecni, jak i pierwsi myśliciele zaczęli filozofować; dziwiły ich początkowo niezwykłe zjawiska spotykane codziennie, później zwolna stawali wobec trudniejszych zagadnień, jak na przykład wobec zjawisk związanych z Księżycem, Słońcem i gwiazdami, i wobec powstania wszechświata".[7]
Posłuchajmy na koniec słów współczesnego filozofa, który tak komentuje fakt zdziwienia:
„Zdziwienie jest naturalną sytuacją zapytywania. To dlatego Platon widział w nim początek filozofii. Zdziwienie polega na tym, że widzimy, iż jest tak, choć mogłoby być inaczej, iż coś jest, choć mogłoby nie być. Możliwość zdziwienia wynika więc z faktu jakiegoś tak i możliwości jakiegoś nie. Albo po prostu z doświadczenia obejmującego w swej szczególnej jedności i tak, i nie. Możliwością pytania jest możliwość dwojakiej odpowiedzi, a raczej dwu odpowiedzi wykluczających się nawzajem".[8]
3. MITOLOGIA JAKO PIERWSZA PRÓBA UJĘCIA BYTU
TEKST 1 - MITOLOGICZNE ROZUMIENIE ŚWIATA
„Początkiem filozofii jest filozofia początku. Stwierdzenie to jest prawdziwe zarówno w systematycznym, jak i historycznym ujęciu filozofii. Zaczęła się ona wtedy, gdy sformułowane zostało pytanie o to, co pierwsze - αρχη. A każdą autentyczną propozycję filozoficznego tłumaczenia rzeczywistości odczytać można bądź jako wysiłek zgłębiania jego założeń.
Pytaniem pierwszym, pytaniem postawionym na początku, było więc pytanie o początek - αρχη.
Lecz przed pytaniem o początek był mit.
Czymże jest mit?
Jest tym, co zastaje człowieka i co zdaje się czekać na niego. Jest odpowiedzią na nie zadane przez człowieka pytanie. Mówi o znajdowaniu się człowieka w świecie, ukazuje - lecz nie wyjaśnia, objawia - lecz nie tłumaczy. Każdy mit głosi ludzki los, wyraża pierwotne, a zarazem nieodwołalne jego doświadczenie. Mit wie wszystko tak, jakby był, zanim powstał człowiek i zanim zaczął się człowieczy los"[9].
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Pierwotny egzystencja - zdziwienie zrodziło filozofię, mądrość kontemplacyjną. Ale warto się zapytać, jakie pytanie postawił Grek, które dokonało przejście z mitologii w filozofię. Mitologia , jak i kosmogonia filozoficzna, były także pewnego rodzaju kontemplacją. Charakteryzowały się one , jak mówi współczesny filozof religii - powrotem do Prapoczątku. Ten powrót do Prapoczątku (arche) mogło się urzeczywistnić, dzięki pytaniu dia ti? Dzięki czemu? Dlaczego? Pierwsi filozofowie, pytanie to uczynili podstawą i początkiem swego intelektualnego myślenie, kontemplacji. Dla tych, którzy mieszkali bliżej bogów - mitologów, Prapoczątek - miał wyjaśnić wszystko, co spotykało ludzi. Dlatego też mitologia tłumaczyła rzeczywistość, prapodstawę na sposób spontaniczny. Refleksję mitologiczną ze względu na jej rolę w powstaniu charakterystycznej cechy filozofii (pytanie o zasadę i przyczynę bytu), można ją także nazwać intelektualną, i zarazem , jako spontaniczną kontemplację wszechbytu. Posłuchajmy słów filozofa:
„W mitologii - tak samo zresztą, jak w archaicznej filozofii greckiej - na pierwszym miejscu nie stoi bynajmniej pytanie, lecz bezpośrednie, bez zadawania sobie pytań sięgnięcie do archai, ugruntowanie jako spontaniczne cofnięcie się gruntu do podwalin, do prapodstawy. [...]. Tam, gdzie filozof przebijałby się z mozołem przez otaczającym go światem zjawisk, by powiedzieć, co naprawdę jest, tam mitolog, opowiadacz mitów, cofa się do praczasów, by opowiedzieć, co było pierwotne. Prapodstawność znaczy dla niego tyle co prawdziwość".[10]
4. KONTEMPLACJA U POCZĄTKÓW LITERATURY
TEKST 1 - ILIADA I ODYSEJA HOMERA
„Zanim powstała filozofia, niekwestiowanymi wychowami Greków byli poeci, a przede wszystkim Homer. Słusznie powiedziano, że jego poematy były jak gdyby Biblią Greków, w tym sensie, że dawni Grecy szukali duchowej strawy zasadniczo i głównie w poematach homeryckich. Z nich czerpali wzory życia, materiał do refleksji, podnietę dla wyobraźni, a więc wszystkie elementy istotne dla formacji duchowej. Otóż już dawno zwrócono uwagę na to, że poematy homeryckie zawierają w sobie pewne wymiary, które je zdecydowanie odróżniają od wszystkich innych poematów stojących u początków różnych ludów, i noszą już w sobie niektóre z tych znamion ducha greckiego, które potem doprowadzą do powstania filozofii.
Po pierwsze, słusznie się podkreśla, że dwa poematy, skonstruowane przez wyobraźnię tak bardzo bogatą i urozmaiconą, przepełnione cudownością, fantastycznymi sytuacjami i zdarzeniami, poza nielicznymi wyjątkami, nie opisują tego, co odrażające i szpetne; zdarza się to natomiast na ogół często w pierwszych przejawach sztuki ludów pierwotnych. Wyobraźnia homerycka kieruje się już owym poczuciem harmonii, eurytmii, proporcji, granicy i miary, które to poczucie później okaże się stałą cechą filozofii greckiej, podnoszącej miarę i granicę wręcz do rangi decydujących zasad metafizycznych.
Podkreśla się także, że w poezji Homera stale jest obecna sztuka motywacji, w tym sensie, że poeta nie tylko opowiada pasmo zdarzeń, lecz także sztuka dla nich racji, aczkolwiek tylko na poziomie wyobrażeniowo - poetyckim. Ten poetycki sposób spojrzenia na rzeczy wyprzedza właśnie filozoficzne poszukiwania przyczyny, zasady, pytania o dlaczego rzeczy.
I jeszcze trzecia znamienna cecha epopei homeryckiej jest zapowiedzią filozofii greckiej: w obydwu wypadkach przedmiotem zainteresowania jest całość rzeczywistości. Filozofia przedstawia tę rzeczywistość formie racjonalnej, a epos w formie mitycznej.
Wreszcie poematy homeryckie odegrały decydującą rolę w utrwaleniu określonego poglądu na bogów i to co boskie, a także w utrwaleniu podstawowych wzorców życia i etycznych postaw ludzi, które stały się prawdziwymi paradygmatami". [11]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Nie tylko mitologia posiadała cechy, które przyczyniły się do ukształtowania kontemplacji filozoficznej, ale także literatura, a tu przede wszystkim Homer, przysłużył się swoimi dziełami, do powstania szczególnych cech greckiego, intelektualnego logosu. Iliada i Odyseja posiadają bowiem takie paradygmaty myślenia, które miały wpływ na codzienne życie Greka oraz na kontemplowanie odkrywanej krok po kroku rzeczywistości. Z wyżej wymienionych cech. G. Reale wymienia te, które były charakterystyczne najpierw w prymitywnej mitologii, później w filozofii. Filozofia zaś zaczerpnęła zarówno z mitologii jak i literatury Homera te cechy, które były wspólne dla wszystkich myślących ludzi starożytnej Grecji, dla wszystkich myślicieli i twórców greckiej kultury. Paideia grecka czerpała z nich garściami, a rozwój filozofii i literatury, były potwierdzeniem, że ten sposób bytowania ludzi, jest najodpowiedniejszy. Bezinteresowna kontemplacja intelektualna przekazywała z pokolenia na pokolenie zawsze te cechy, które dla wytworów kultury były charakterystyczne. Kontemplacja filozoficzna, od samego początku była tłumaczeniem rzeczywistości, zawsze wiodła prym w tej dziedzinie, aż do ukształtowania się systemów filozoficzny, bez których, nie była by możliwa do przekazania kolejnym miłośnikom mądrości w całej jej klasycznej postaci.
5. PITAGOREJSKIE ŻYCIE NAUKOWO - RELIGIJNO - TEORETYCZNE
TEKST 1 - KONTEMPLACJA NAUKOWA I ODKRYCIE KOSMOSU
„Kosmos zatem jest terminem, który oni jako pierwsi użyli w tym specyficznym znaczeniu, a który w tym znaczeniu przejmie na stałe myśl zachodnia.
Logos dokonał już jednego z decydujących kroków: świat przestał być terenem panowania mrocznych sił, polem działania tajemniczych i nieprzeniknionych mocy, a stał się właśnie porządkiem, a jako uporządkowany stał się czytelny dla ducha. Porządek oznacza liczbę, a liczba oznacza rozumność, możliwość poznania, przeniknięcia przez myśl". [12]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Jak juz wyżej zostało powiedziane, kiedyś to nastąpił w filozofii greckiej moment kiedy to chaos został zamieniony w kosmos, ład, porządek, harmonię. Pierwszymi myślicielami, którzy doprowadzili do odkrycia kosmosu i zaniku chaosu, byli Pitagorejczycy. Poprzez odkrycie liczby jako zasady i oparciu na niej wszelkiej refleksji doprowadzili oni do pierwszego zmatematyzowania wszechświata. Świat składał się z liczb, a te tworzyły przepiękną harmonię wszechświata oraz muzykę sfer niebieskich, których ucho ludzkie nie dosięga. Od tej pory świat - kosmos stał się polem rozważań filozoficznych, a liczba została wprowadzona w krąg elementów - zasad, stała się przyczyną powstania bytu - kosmosu.
Akusmata:
Pitagorejczycy oprócz życia czynnego, prowadzili życie kontemplatywne, wręcz, jak twierdzą niektórzy, pierwsze życie o charakterze religijnym, na wzór zakonny. Aby lepiej to zrozumieć trzeba nakreślić sposób życia Pitagorejczyków. W swojej szkole - zakonie nowicjusze najpierw zostawali poddani inicjacji przez naukę matematyki i naukę o liczbach. Przez cały ten czas mieli milczeć i wzrastać w religijnych obrządkach, często orfickich misteriach. Prowadzili oni [Pitagorejczycy] życie kontemplacyjne z wiązane z nauką oraz życie ascetyczne związane z ich obrządkami religijnymi. Do naszych czasów dochowały się nieliczne akusmata, czyli zbiory sentencji, często w formie nakazów i zakazów, jakie powinny kierować życiem pitagorejskim, życiem kontemplatywnym, naukowym.. Oto jeden z takich zachowanych w oryginalnej postaci fragment sentencji o bardzo ciekawej wymowie. Na sam koniec posłuchajmy Jamblicha w którego postaci dochowały się te sentencje:
„Wszystkie tak zwane akusmata dzielą się na trzy grupy. Niektóre opisują, czym coś jest, inne mówią, co jest jakieś najbardziej, a jeszcze inne, co trzeba, a czego nie wolno robić. Przykładami z grupy Czym jest? Mogą być co to są wyspy szczęśliwych? Słońce i księżyc. Czym jest wyrocznia w Delfach? To tetraktys [cztery pierwsze liczby naturalne, powiązane w rozmaite związki], czyli harmonia, w której śpiewają Syreny .Przykładami z grupy Jakie jest najbardziej? Mogą być Co jest najsprawiedliwsze? Składanie ofiar; Co jest najmądrzejsze? Liczba, a potniej ten, który nadaje imiona rzeczom; Co jest najmądrzejsze z naszych rzeczy? Sztuka lekarska; Co jest najpiękniejsze? Harmonia; Co jest najpotężniejsze? Wiedza; Co jest najlepsze? Szczęście; Co najmądrzejszego powiedziano? Że ludzie są źli". [13]
6 PLATOŃSKI TEAJTET I TALES JAKO SYMBOL ŻYCIA TEORETYCZNEGO
TEKST 1 - TALES I PIERWSZA PRÓBA KONTEMPLACYJNEGO UJĘCIA ŚWIATA
„Sokrates: [...] o tym [o drobiazgach i sprawkach życia codziennego] taki [tj. filozof] jeszcze mniej wie niż o liczbie kropel w morzu. On tego wszystkiego nawet nie wie, że nie wie. On się tego wszystkiego trzyma z daleka. Nie, żeby dbał o dobrą sławę, ale naprawdę tylko ciało jego w mieście tkwi, jakby tu w gościnie bawił, a jego dusza wszystko to ma za drobiazgi i po prostu za nic; gardzi tym i lata sobie którędy bądź, jak Pindar powiada, i co pod ziemią ukryte, to co na ziemi, mierzy sobie i bada, gwiazdom na niebie prawa wyznacza, natury każdego bytu dochodzi, a nie wydaje się zgoła w to, co najbliższe.
Teodoros: Jak ty to myślisz, Sokratesie?
Sokrates: Tak, jak o Talesie powiadają, Teodorze, że gdy gwiazdy badał i w niebo patrzył, a studnię wpadł, wtedy pewna fertyczna pokojówka z Tracji miała go wyśmiewać, że mu się zachciewa widzieć, co się dzieje na niebie, a nie widzi tego, co ma przed nosem i pod nogami. Ta sama satyra dobra jest dla wszystkich, którzy się filozofii oddają. Taki się naprawdę ludźmi nie interesuje, o najbliższym sąsiedzie nie tylko nie wie tego, co on robi, ale bez mała tego nawet nie wie, czy to człowiek, czy też jakie inne stworzenie. A tylko co to właściwie jest człowiek i jakie natura ludzka posiada zdolności czynne i bierne w odróżnieniu od innych natur tego on dochodzi i to z wielkim trudem bada. Rozumiesz chyba, Teodorze, czy nie?". [14]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Tales - ojciec filozofii zachodniej, jest także ojcem myślenia teoretycznego, naukowego i kontemplacyjnego. To on jako pierwszy postawił pytanie naukowe, które zrodziło późniejszą, refleksję filozoficzną. I choć pytanie to jeszcze miało coś z mitologicznego myślenia, z mitycznej wizji świata, to już odpowiedz była naukowa, jak na tamte czasy. Pierwszym elementem kontemplowanej przyrody, był dla Talesa- fizjologa, zasada - woda. To już Okeanos o którym Homer w Iliadzie pisał:
„Z nim nie może się mierzyć ani pan Acheloos, ani wielka potęga Okeanosa o głębokich nurtach, z którego rzeczywiście płyną wszystkie rzeki, całe morze, wszystkie źródła i głębokie studnie".[15]
, nie był Panem i Twórcą oraz rodzicem bogów wraz z Tetydą. Teraz element przyrody ,rozumianej już naukowo, stał się przyczyna wszystkiego. Była to woda symbol życia, źródła boskości i elementu fundamentalnego całego wszechświata. Pierwsze kontemplatywne myślenie polega zatem na odkryciu zasady boskości świata: wszystko jest pełne bogów-jak powiadał Tales - pierwowzór i symbol życia teoretycznego.
7. ŻYCIE TEORETYCZNE W DZIEŁACH STAGIRYTY I AKWINATY
TEKST 1 - ZACHĘTA DO FILOZOFII (PROTREPTIKOS)
„Poszukiwanie we wszelkiej wiedzy wyników różnych od niej i żądanie, ażeby była użyteczna, jest stanowiskiem ignorującym od początku różnicę dzielącą rzeczy dobre od koniecznych, a przecież różnią się od one w stopniu najwyższym. Te bowiem rzeczy, które są cenione ze względu na coś innego, bez których życie jest niemożliwe, powinny być nazwane koniecznymi i współprzyczynami, natomiast te, które są cenione dla nich samych, nawet gdyby nic innego z nich nie wynikało, powinny być nazwane dobrymi we właściwym znaczeniu; to bowiem nie jest bardziej pożądane niż tamto, a tamto bardziej niż coś innego tak dalej nieskończoność; trzeba wiec gdzieś się zatrzymać. Jest przecież rzeczą śmieszną domagać się od wszystkiego korzyści poza rzeczą samą i pytać jaka z tego dla nas korzyść i jaki pożytek? Bo zaiste , jak twierdzimy, ten kto pyta o to, nie jest bynajmniej podobny do tego, kto zna piękno i dobro, albo kto odróżnia przyczynę od współprzyczyny.
Najlepiej ze wszystkich poznałby, że mówimy prawdę, ten, kto by nas w myśli zaprowadził na Wyspy Szczęśliwe. Tam bowiem nie byłoby żadnych potrzeb ani żadnej korzyści z niczego; pozostałoby tylko myślenie i dociekanie filozoficzne, co nawet teraz nazywamy wolnym życiem. Jeżeli to jest prawda, jak mógłby się ktoś z nas słusznie nie wstydzić, gdyby, mając szansę zamieszkania na Wyspach Szczęśliwych, nie uczynił tego z własnej winy? A więc nie zasługuje na lekceważenie dar, jaki przynosi ludziom wiedza, i nie małe jest dobro, które od niej pochodzi. Bo tak, jak według mądrych poetów, otrzymujemy w Hadesie dary sprawiedliwości, tak też, jak się zdaje, zdobywamy dar mądrości na Wyspach Szczęśliwych.
Nie ma w tym nic dziwnego, jeżeli mądrość filozoficzna nie okazuje się użyteczna i korzystna; nie nazywamy jej bowiem korzystną, lecz dobrą a powinna być pożądana nie przez wzgląd na coś innego, lecz na nią samą. Bo tak jak podróżujemy do Olimpii dla samego widowiska, nawet gdyby nic więcej z tego nie wynikało (samo bowiem oglądanie jest więc warte niż duża suma pieniędzy) i tak jak oglądamy Dionizje nie dla uzyskania czegoś od aktorów ( bo przecież na nich wydajemy pieniądze ) i wiele innych widowisk stawiamy wyżej od pieniędzy - tak oglądanie świata cenimy ponad wszystkie rzeczy, które nam się wydają pożyteczne. Zaiste bowiem nie można dokładać starań, by zobaczyć ludzi naśladujących kobiety i niewolników albo walczących i biegnących, a nie uznać za słuszne bezpłatnego oglądania natury rzeczy i prawdy". [16]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Poznanie teoretyczne jest bezinteresownym, bezpłatnym oglądaniem natury rzeczy i prawdy. To właśnie kontemplowanie prawdy stanowi najlepszą czynność ludzką, której symbole są Wyspy Szczęśliwe. Ponieważ każdy inny sposób życia może być cenniejszy od kontemplacji, ale tylko ona dla człowieka jest najlepsza. Jest wzorowaniem się na boskim Absolucie, który jest nieustanna kontemplacją samego siebie. Człowiek tylko czasami może dojść do szczytów kontemplacji, jeżeli zostanie mu to darowane przez bóstwo. Takie w pełni kontemplacyjne życie, to naprawdę najlepsza szczęśliwość, która w przyszłości nigdy się nie skończy, będzie trwać tak długo jak długo trwa dusza każdego człowieka.
Posłuchajmy co na temat tej teoretycznej kontemplacji mówi współczesny tomista egzystencjalny M.A. Krąpiec:
„Jako pierwsza i zasadnicza warstwa poznawcza, według Arystotelesa i klasycznej tradycji, jawi się poznanie teoretyczno - informacyjne (THEORIA) polegające na interioryzacji treści bytu w aktach ludzkiego poznania. Jeśli bowiem człowiek rodzi się jako niezapisana tablica, to wszelkie treści poznawcze pochodzą od zewnątrz, z otaczającego świata. Obudzenie się psychiki ludzkiej jest jedynie możliwe poprzez akty poznawcze, pierwotne, spontaniczne, których treść jest treścią częściowo i aspektywnie ujętą rzeczy zewnętrznych, realnie istniejącego świata, mnogich bytów. Poprzez poznanie teoretyczno - informacyjne człowiek uzdalnia swój rozum do dalszego poznania i pracy, a zarazem sam ubogaca się o racjonalne treści, pochodzące z otaczającej rzeczywistości. Kryterium naczelnym tego typu poznania jest prawda, a więc racjonalne, zaczątkowo zreflektowane - bo dokonujące się w aktach sądzenia - uzgodnienia się z ujmowaną poznawczo rzeczywistością. Przedmiotem takiego poznania - mówiąc ogólnie- jest bytem , a celem jest prawda, będąca uzgodnieniem się sądowo - poznawczym z bytem ujmowalnym w akcie poznania. Tak pojęta prawda jest zarazem kryterium, czyli swoistą normą wartościowego lub niewartościowego, zbiegu poznawczego. Tu więc i przedmiot poznania (byt), i jego cel (prawda) realnie są tym samym, chociaż różnią się w swych znaczeniach". [17]
TEKST 2 -POZNANIE ETYCZNE ŹRÓDŁEM DOBRA I PORZĄDKU MORALNEGO
„Wiedza ta jest w zasadzie teoretyczna, ale pozwala nam kształtować wszystko podług niej. Bo tak jak wzrok nie tworzy i nie kształtuje niczego (gdyż jego zadaniem jest sądzić i ujawniać wszystko, co może być widziane), tak wiedza umożliwia nam za swoim pośrednictwem działanie i daje nam największą w nim pomoc ( bez niej bowiem bylibyśmy zupełnie niezdolni do działania), jest przeto jasne, że mimo iż wiedza jest teoretyczna, to jednak dokonujemy wielu rzeczy według niej, pewne działania podejmujemy innych unikamy, a w ogóle wszystko, co dobre, uzyskujemy dzięki niej".[18]
KOMENTARZ DO TEKSTU 2
Dziś nie jest zrozumiały dla współczesnego człowieka wymiar kontemplatywny dobra i etyki. Współczesna etyka opiera się na utylitaryzmie i pragmatyzmie. Brak w niej tej istotnej cechy jaką jest bezinteresowność, zarówno w jej myśleniu teoretycznym, poznaniu intelektualnym, jak i w działaniu, postępowaniu: Ten sposób bytowania wyjaśnia bardzo dokładnie Mieczysław Albert Krąpiec. Przytaczamy wzorcowy tekst w całości, jako formę komentarza do powyższego tekstu:
„Poznanie praktyczne (PRAXIS) , kieruje ludzkim działaniem. Działanie przygodne jest przyczynowo uwarunkowane i dlatego jego celem, pierwotną przyczyną, jest byt jako dobro stanowiące, że działanie raczej zaistniało, niż nie zaistniało. Dobro jako cel jest zarazem istotnym przedmiotem ludzkiego działania, o ile oczywiście jest ono uznane przez człowieka jako dobro. A właśnie specyfiką praktycznego poznania jest dojrzenie bytu - dobra jako mego przedmiotu i zarazem motywu działania. Sprawa jest ważna, bo ten typ poznania stoi u podstaw ludzkiego postępowania, a przez to także całego porządku moralnego". [19]
Tym uzyskanym dobrem dla człowieka jest spokój sumienia i ład moralny - dobra nieprzemijające, ponieważ: bonum est perfectivum - jest ono tym, co udoskonala
TEKST 3 - METAFIZYCZNE KONTEMPLOWANIE BYTU I POWOŁANIE MĘDRCA
„Cofnijmy się więc myślą aż do Arystotelesa i zapytajmy: skąd wzięła się nazwa metafizyka? Nie występuje ona u samego Stagiryty, który jest autorem szeregu traktatów mniej lub bardziej bezpośrednio zajmujących się problemami bytu, substancji itp., traktatów posiadających w systemie arystotelesowskim miejsce fundamentalne, a znanych tam pod nazwą pierwszej filozofii ( η πρωτη φιλοσοφία ). Dopiero Andronik z Rodos, wydawca pism Arystotelesa i twórca układu tych pism mniej więcej postaci, jaką mają one dzisiaj, umieścił te traktaty z zakresu pierwszej filozofii po pismach fizycznych i stąd powstała ich nowa nazwa: rozprawy umieszczone po traktatach fizycznych ( τα μετα τα φυσικα ). Czysto techniczno - wydawnicze znaczenie wyrazu po, który występuje w przytoczonej nazwie, nabiera wkrótce znaczenia rzeczowego. W różnicy upatrywanej między fizyką a metafizyką miał się w zalążku już wyrazić cały problem metafizyki. Czy pierwsza filozofia jest poza fizyką dlatego, że dotyczy jakiegoś innego, odrębnego i niefizykalnego świata, czy też dlatego, że posługiwać się w niej mamy metodą różną od tej, którą stosujemy na terenie fizyki? W tym pytaniu zarysowuje się już główne zagadnienie dotyczące metafizyki - zagadnienie wciąż powracające w dziejach filozofii. W odmianach odpowiedzi na owo pytanie wyrażają się główne odcienie nastawień intelektualnych i zasadnicze orientacje filozoficzne. Nawiązują one wszystkie do dwóch najżywszych źródeł myśli, jakimi pozostaną na zawsze : Platon i Arystoteles".[20]
KOMENTARZ DO TEKSTU 3
W Metafizyce Arystotelesa można znaleźć wiele fragmentów, które mówią o zadaniu i roli jaka powinna spełniać owa nauka. Ma ona bowiem badać byt jako byt j przysługujące mu atrybuty oraz ma za zadanie odkrywania poprzez doświadczenie i refleksję filozoficzną, (kontemplację filozoficzną) prawdy, która jest zawarta w bycie, zarówno zmysłowym jak i pozazmysłowym. Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy fragment z Zachęty do filozofii Arystotelesa, w którym to filozof wskazuje na powołanie i misję mędrców, którzy zajmują się kontemplacja wszechświata. Posłuchajmy tego fragmentu jako szczególnego przesłania dla nas:
„A teraz możemy po prostu zapytać: do których to spośród wielu istniejących rzeczy [= dla jakiego celu] Natura i Bóg powołali nas do życia? Zapytany o to Pitagoras odpowiedział: ażeby oglądać niebiosa i dodawał, że jest obserwatorem natury i w tym właśnie celu został powołany do życia. A gdy zapytano Anaksagorasa, w jakim celu ktoś chciałby wybrać istnienie i żyć, dał taką odpowiedź: Ażeby oglądać niebiosa i gwiazdy, słonce i księżyc, bo wszystko inne nic nie jest warte". [21]
A przez oglądanie przyrody z której istoczy się Prawda Całego Bytu, Platon rozumiał kontemplację Absolutu. O tym powiemy nieco później. .
TEKST 4 - PIĘKNO JAKO PRZEDMIOT ESTETYCZNEJ KONTEMPLACJI
„Przyzwyczajeni jesteśmy jednym tchem wyliczać: prawda, dobro i piękno. Czy istotnie piękno stanowi osobne transcendentalne? Jest to pytanie, dookoła którego toczą się w łonie obozu tomistycznego spory i różne są na tę sprawę poglądy. Wydaje się, że to odruchowo - równorzędne traktowanie piękna obok prawdy i dobra ma swe uzasadnienie nie tylko w wyjątkowej roli przypisywanej idei piękna platonizmie, ale bardziej jeszcze w powszechnie przyjmowanej od czasów Kanta trychotomii (trójpodziału) władz umysłowych człowieka, obejmujących: rozum, wolę i uczucie, przy czym piękno miałoby odpowiadać uczuciu. Pamiętać jednak winniśmy, że w myśl twierdzeń filozofii arystotelesowsko - tomistycznej uczucia należą do dziedziny zmysłowej - a umysłowymi, duchowymi władzami człowieka są tylko intelekt i wola. Ale również i tradycyjna, scholastyczna definicja piękna może nas wprowadzić w błąd - powiada się bowiem, że piękne jest to, co podoba się nam jako visum: pulchrum est quod visum placet. Cały punkt ciężkości winien tu być położony na odpowiednie rozumienie visum. Przy pięknie nie chodzi o jakieś uczuciowe tylko zadowolenie (podobanie się pojmowane czysto subiektywistycznie) ani też o zmysłowe oglądanie - ale niezbędny tu jest element intelektualnie poznawczy. Dlatego przez wyraz visum rozumieć należy przedmiot kontemplacji i stąd przytoczona formuła powiada, że piękne jest to, co podoba się jako przedmiot kontemplacji. Cała estetyka, jako osobna dyscyplina filozoficzna, wchodzi w rachubę, gdy pragniemy podkreślić najbardziej charakterystyczne rysy owej estetycznej kontemplacji, w której sprzęgają się elementy prawdziwości i dobroci, a zarazem splatają się momenty subiektywne z obiektywnymi". [22]
KOMENTARZ DO TEKSTU 4
Także piękno, jako wizja wzbudzająca upodobanie, ma w sobie dużo z poznania kontemplatywnego. Jest zarazem kontemplacją prawdy wyrażonej w dziele sztuki, jak i dobra, które jest wspólnotą obrazu i sumienia, jak należy czynić po odkryciu go w dziele. Ta synteza prawdy i piękna, osadzona w poznaniu teoretycznym, swoje apogeum osiąga w poznaniu piękna, blasku wszelkich wartości naturalnych. Kontemplacja piękna to zarówno kontemplacja prawdy i dobra, które go współtworzą.. Posłuchajmy jeszcze raz M. A. Krąpca, który tak pisze o poznaniu piękna w filozofii klasycznej:
„Poznanie twórcze, poetyczne, w którym człowiek poprzez swoją ludzką- wyłonioną z podmiotu i przechodzącą na zewnątrz - działalność przekształca świat, przez wprowadzenie jakichś swoich wytworów w obręb zastanej natury. Oczywiście poznanie twórcze dokonuje się zasadniczo i pierwotnie w ludzkiej duszy, a więc w obrębie ludzkiej myśli, która mając bogaty materiał dostarczony w poznaniu teoretyczno - informacyjnym, może te treści przekształcić i tworzyć z nich nowe, dotąd nie istniejące, jedności sztuki i techniki. Za kryterium i normę tego typu poznania uchodziło w oczach Arystotelesa i klasycznej filozofii piękno pojęte najszerzej, analogicznie, jako wizja bytu wzbudzająca upodobanie, czyli swoista rozkosz kontemplatywnego poznania". [23]
8. BŁOGOSTAN JAKO NAGRODA ZA BEZINTEROSOWNĄ KONTEMPLACJĘ
TEKST 1 - ŻYCIE KONTEMPLACYJNE JEST CZYMŚ BOSKIM
„Czynność [...] rozumu, która jest teoretyczną kontemplacją, zdaje się zarówno wyróżnić powagę swą, jak też nie zmierzać do żadnego innego celu leżącego poza nią i łączyć się zarówno z właściwością sobie doskonałą przyjemnością (która zwiększa intensywność czynności), jak też z samostarczalnością, z możliwością zażywania wczasu i nieprzerwanym trwaniem ( o ile to możliwe dla człowieka); i jeśli czynności tej zdają się przysługiwać wszelkie inne ze szczęściem związane cechy - to ta właśnie czynność będzie doskonałym szczęściem człowieka, o ile łączy się z nią odpowiednia długość życia ( bo żadna z cech szczęścia nie jest niezupełna ). Takie życie przechodziłoby jednak możliwości człowieka; żyłby bowiem w ten sposób nie tyle, o ile jest człowiekiem, ale o tym, o ile jest istotą obdarzoną pierwiastkiem boskim, w niej tkwiącym; w jakiej zaś mierze pierwiastek ten różni się od naszej złożonej natury, w takiej też różni się czynność, w której on się iści, od czynności, w którym się poza tym iści dzielność [cnota]. Jeżeli więc rozum jest czymś boskim w stosunku do człowieka, to i życie zgodne z nim jest boskie w porównaniu z życiem człowieka. Nie trzeba jednak dawać posłuchu tym, co doradzają, by będąc ludźmi troszczyć się o sprawy ludzkie i będące istotami śmiertelnymi - o sprawy śmiertelników, należy natomiast ile możności dbać o nieśmiertelność i czynić wszystko możliwe, rozmiarami nieznaczne, to jednak potęgą swą i cennością przerasta ono znacznie wszystko inne". [24]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Warto zwrócić uwagę, że prawdziwe szczęście daje człowiekowi tylko życie kontemplacyjne, te zaś daje moc, aby przez podobieństwo do Absolutu, umysł ludzki stał się podobny do umysłu Bożego, aby stawał się boski, dzięki czynności myślenia. Ten stan szczęśliwości dzięki , któremu będziemy złączeni z bóstwem i podobni do niego będziemy trwać w nieskończonej kontemplacji Jego, będzie to dzień, który nie zna zachodu. Ten stan błogości można nazwać - kontemplacją boską, kontemplacją nadprzyrodzoną.
TEKST 2 - ABSOLUT: MYŚL, KTÓRA KONTEMPLUJE NAJWYŻSZE DOBRO
„Otóż myślenie samo jest myśleniem czegoś, co samo przez się najlepsze i myśl najdoskonalsza ma za przedmiot dobro najwyższe. A intelekt ujmując swój przedmiot poznaje samego siebie, gdyż staje się tym przedmiotem przez kontakt poznawczy i myślenie, czyli, że intelekt i jego przedmiot są tym samym. Intelekt jest bowiem zdolny do ujęcia przedmiotu sobie właściwego, to jest substancji, a kiedy jest już w jej posiadaniu, jest w akcie. A więc to raczej niż tamto wydaje się być intelektu boskiego własnością, a kontemplacja jest czymś najprzyjemniejszym i najlepszym". [25]
KOMENTARZ DO TEKSTU 2
To wszystko, co zostało do tej pory powiedziane na temat kontemplacji swój wzór bierze z charakterystyki bóstwa, Absolutu, przedstawionego w księdze XII Metafizyki Arystotelesa. Właśnie tam Absolut zostaje przedstawiony, jako myśl, która myśli sama siebie, jako myśl, która myśli, to, co naprawdę jest najdoskonalsze i najlepsze i w stopniu najwyższym piękne, prawdziwe i dobre. Ten rodzaj myślenia o czymś najdoskonalszym jest także kontemplacją, jest to kontemplacja najczystsza i najlepsza najprzyjemniejsza, bo taki właśnie jest Absolut, a my tylko w nieznacznym stopniu i tylko chwilowo uczestniczymy w tej kontemplacji, cząstkowo zadawalając się i ciesząc chwilowym życiem teoretycznym, które jest nam darowane jako dar w którym możemy partycypować.
9. KONTEMPLACJA FILOZOFICZNA JAKO PRZYGOTOWANIE DO TEOLOGII
TEKST 1 - FILOZOFIA JAKO PRAEAMBULUM FIDEI
„Komplementarność filozofii i teologii pozwala mówić także [o nich i ] o wpływie pierwszej z nich na drugą. Co zawdzięcza teologia filozofii? Po pierwsze, filozofia obiektywnie uprawiana przygotowuje umysł człowieka do przyjęcia prawd objawionych. Mówi ona człowiekowi o przygodności bytu, istnieniu niematerialnej duszy, normach moralnych. Wszystkie te prawdy są drogą prowadzącą do wiary( praeambulum fidei ). Dlatego Klemens Aleksandryjski nazwał filozofię pedagogiem prowadzącym do Ewangelii. Filozofia jest również pomocna przy porządkowaniu systemu teologii dogmatycznej , a także sformułowaniom teologicznym pozwala nadać większą precyzję i ścisłość. Filozofia pomaga nawet wyjaśnić prawdy zwane tajemnicami wiary. Tak np. trudno byłoby teologom wyjaśnić dogmat trynitarzy z całkowitym pominięciem terminologii filozoficznej. Filozofia tomistyczna pełni również niejednokrotnie rolę obrońcy prawd teologicznych, wskazując np., iż ateizm jest konsekwencją systemowych założeń a nie wynikiem obiektywnych badań filozoficznych". [26]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Filozofia i teologia posiadają własne metody naukowe oraz odmienne praktyki duchowe, kontemplacja filozoficzna nie jest tym samym, co kontemplacja teologiczna. Ta pierwsza opiera się na logosie, rozumie, intelekcie i przekazanych tekstach starożytnych mędrców, natomiast ta druga opiera się na Objawieniu Bożym zawartym w Piśmie św. i Tradycji Kościoła oraz Urzędzie Nauczycielskim Kościoła. I choć często filozofię nazywa się służebnicą, a jeszcze dobitniej niewolnicą (ancilla) teologii to w gruncie rzeczy nie ma między nimi większej różnicy, sprzeczności. Posłuchajmy fragmentu z Metafizyki ogólnej Stanisława Kowalczyka:
„Pomiędzy filozofią a teologią nie ma żadnej istotnej sprzeczności. Ostatecznym źródłem obu typów poznania jest Bóg, twórca ludzkiego rozumu i dawca Objawienia. Jeżeli pojawia się pozorna sprzeczność między teologią a filozofią, to jest to winą albo teologów, albo filozofów. W przeszłości niektórzy teologowie włączali do religii takie twierdzenia, które nie należą do zespołu prawd objawionych [...] Czasem bywa jednak odwrotnie: filozofowie własne twierdzenia, będące tylko hipotezami, uważają za prawdy absolutnie pewne. Najczęściej konflikt zachodzi nie tyle pomiędzy prawdami objawionymi a teoriami filozoficznymi, co raczej między hipotezami teologicznymi a hipotezami filozoficznymi. Pozorne konflikty należy rozwiązywać, cierpliwie poszukując pełnej obiektywnej prawdy". [27]
Na pewno w teologii rola filozofii nie ulegnie zmianie, będzie zawsze przygotowaniem do Ewangelii.
ZAKOŃCZENIE - KONTEMPLACJA JAKO OBCOWANIE Z ABSOLUTEM
TEKST 1- KONTEMPLACJA JAKO SZCZĘŚLIWY STYK Z BÓSTWEM
„Ta więc czynność właściwa bogom, górująca najwyższym stopniem szczęśliwości, byłby taką kontemplacją. Więc spomiędzy ludzkich czynności najwyższy stopień szczęśliwości wykazuje ta, która jest najbliżej spokrewniona z ową czynnością boską. Świadczy o tym też fakt, że szczęście nie jest udziałem innych istot żyjących, jako że są zupełnie pozbawione tego rodzaju czynności. Bo całe życie bogów jest najwyższym szczęściem, Zycie zaś ludzi jest nim o tyle, o ile zawiera w sobie coś podobnego do takiej czynności; z innych zaś istot żyjących żadną nie jest szczęśliwa, ponieważ w żadnym stopniu nie mają one udziału w teoretycznej kontemplacji. Więc granica jej jest też granicą szczęścia, istoty mające większą możliwość takiej kontemplacji, mają też większą możliwość szczęścia, i to nie przypadkiem, lecz ze względu na ową kontemplację, gdyż posiada ona sama w sobie wartość bezwzględną. Tak więc szczęście jest pewnym rodzajem teoretycznej kontemplacji".[28]
KOMENTARZ DO TEKSTU 1
Na sam koniec przytoczmy świadectwa filozofów starożytnych, którzy życie kontemplatywne kojarzyli ze szczęściem. To zaś szczęście osiągnięte dzięki aktywności ludzkiego rozumu było spowodowane stykiem z bóstwem i odkryciem prawdy. Kto bowiem odkrywa prawa i prawdy wszechświata ten jest człowiekiem szczęśliwym. Ta grecka eudaimonia tak jest przedstawiana we fragmencie z Heraklita, który, łączy ją z ascetycznym życiem i opanowaniem rządz cielesnych. Oto fragment tekstu:
„Gdyby szczęście polegało na przyjemnościach cielesnych, wówczas moglibyśmy nazwać woły szczęśliwymi, gdy znajdą groch do zjedzenia".[29]
A Demokryt wtóruje Heraklitowi tak:
„Szczęście nie mieszka ani w trzodach, ani w złocie, ono ma swą siedzibę w naszej duszy". [30]
TEKST 2 - KONTEMPLACJA BOGA CZYNI PODOBNYM DO ABSOLUTU
„Otóż powinno się tutaj, jak i w innych przypadkach, żyć z pierwiastkiem rządzącym i zgodnie z dyspozycją, i aktywnością pierwiastka rządzącego, tak jak np. [musi żyć] niewolnik [według rozkazów] pana i każda istota według [nakazów] pierwiastka rządzącego właściwego dla danej istoty. Ale skoro i człowiek z natury składa się z pierwiastka rządzącego i rządzonego, i każdy powinien żyć zgodnie ze swoim własnym pierwiastkiem rządzącym (a jest on dwojaki: bowiem czym innym jest medycyna jako pierwiastek rządzący, a czym innym zdrowie, ale to poprzednie istnieje ze względu na to ostatnie); i w ten sposób przedstawia się sprawa ze zdolnością do kontemplacji. Bóg bowiem nie rządzi w ten sposób, że rozkazuje, tylko jest on tym, ze względu na co rozsądek wydaje rozkazy [...], skoro Bóg właściwie niczego nie potrzebować. A zatem jakikolwiek wybór i posiadanie dóbr naturalnych - czy cielesnych, czy materialnych, czy przyjaciół, czy innych dóbr - wywoła przede wszystkim kontemplację Boga, ten wybór jest najlepszy, a kryterium najpiękniejsze. Natomiast jakikolwiek [wybór i posiadanie] albo z powodu braku, albo z powodu nadmiaru, powstrzymuje od służenia Bogu i jego kontemplacji ten jest zły. A taki jest stan duszy i to jest najlepsze dla duszy kryterium: jak najmniej uświadamiać sobie nierozumną część duszy jako taką". [31]
KOMENTARZ DO TEKSTU 2
Na sam już koniec, podsumowując wszystko należy powiedzieć o czymś najważniejszym. To dzięki kontemplacji filozoficznej dokonuje się przez podobieństwo z Absolutem nawrócenie. Zakończmy ten tekst paradygmatycznym tekstem, który wyraża całą istotę myślenia teoretycznego, kontemplacji Absolutu. Oto tekst jednego z neoplatoników- Proklosa:
„Każde nawrócenie ma miejsce dzięki podobieństwu bytów, które się zwracają, do tych, do których się zwracają. - Co podlega nawróceniu, dąży do pełnego połączenia i pragnie wspólnoty oraz związku z przedmiotem, do którego się zwraca. Ale to właśnie podobieństwo wiąże ze sobą wszystkie rzeczy, tak samo jak odmienność różni je i dzieli. Jeżeli zatem nawrócenie jest wspólnotą i zespoleniem, a podstawą każdej wspólnoty i każdego zespolenia jest podobieństwo, to wynika z tego, że nawrócenie jest możliwe dzięki podobieństwu". [32]
[1] Por. G. Reale , Historia Filozofii Starożytnej, T. 5, Wydawnictw KUL, s. 108.
[2] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 470.
[3] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 472.
[4] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 474
[5] Por. G. Reale , Historia Filozofii Starożytnej, T. 5, Wydawnictw KUL, s. 263.
[6] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 479
[7] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 479-480.
[8] Wł. Stróżowski, Istnienie i sens, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 1994, s.8.
[9] Wł. Stróżowski, Istnienie i sens, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 1994, s.7.
[10] Wł. Stróżowski, Istnienie i sens, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 1994, s..8.
[11] G. Reale, Myśl starożytna, Wydawnictwo KUL, Lublin 2003, s. 16 - 17.
[12] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 116.
[13] G.S. Kirk i in , Filozofia przedsokratejska, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Poznań 1999, s. 233.
[14] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T 1, RW KUL, 1999, s. 482.
[15] G.S. Kirk i in , Filozofia przedsokratejska, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa - Poznań 1999, s. 28.
[16] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.1, RW KUL, Lublin 1999, s. 483-484.
[17] M. A. Krąpiec, U podstaw rozumienia kultury, T. 15, RW KUL, Lublin 1991, s. 16.
[18] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.1, RW KUL, Lublin 1999, s. 490.
[19] M. A. Krąpiec, U podstaw rozumienia kultury, T. 15, RW KUL, Lublin 1991, s. 17.
[20] St. Swieżawski, Byt. Zagadnienia metafizyki tomistycznej, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 1999, s. 37.
[21] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.1, RW KUL, Lublin 1999, s. 482-483
[22] St. Swieżawski, Byt. Zagadnienia metafizyki tomistycznej, Wydawnictwo ZNAK, Kraków 1999, s. 189-190.
[23] M. A. Krąpiec, U podstaw rozumienia kultury, T. 15, RW KUL, Lublin 1991, s. 17.
[24] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.2, RW KUL, Lublin 1996, s. 493.
[25] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.2, RW KUL, Lublin 1996, s. 432.
[26] St. Kowalczyk, Metafizyka ogólna, RW KUL, Lublin 1998, s. 37.
[27] St. Kowalczyk, Metafizyka ogólna, RW KUL, Lublin 1998, s. 36.
[28] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.2, RW KUL, Lublin 1996, s. 494.
[29] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.1, RW KUL, Lublin 1999, s. 491.
[30] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.1, RW KUL, Lublin 1999, s. 492.
[31] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.2, RW KUL, Lublin 1996, s. 495.
[32] G. Reale, Historia Filozofii Starożytnej, T.4, RW KUL, Lublin 1999, s. 670.






