Strona główna » Artykuły » Biblistyka i filozofia klasyczna » TRADYCJE EGZEGETYCZNE W KOŚCIELE WSCHODNIM

TRADYCJE EGZEGETYCZNE W KOŚCIELE WSCHODNIM



1.    CONSENSUS PATRUM

Konieczne jest by, ci którzy przewodzą Kościół (...) uczyli całe duchowieństwo i lud (...) zbierając z boskiego Pisma myśli i sądy prawdy, lecz nie przekraczając granic już ustalonych ani nie odbiegając od tradycji bogobojnych Ojców. Jeśli jednak pojawi się jakiś problem dotyczący Pisma, to nie wolno go interpretować inaczej niż tak,  jak to luminarze i nauczyciele Kościoła robili w swych pismach; niech [biskupi] wyróżniają się raczej swą znajomością pism patrystycznych niż układaniem traktatów z własnej głowy.

„Ten tekst 19 kanonu Soboru in Trullo (692) ukazuje tradycjonalistyczny i konserwatywny charakter bizantyjskiego podejścia do teologii i w szczególności do egzegezy oraz tłumaczy obecność we wszystkich klasztorach i prywatnych bibliotekach w Bizancjum niezliczonych kopii patrystycznych catenae, „łańcuchów" autorytatywnych interpretacji poszczególnych tekstów biblijnych, wyrażających, czy też twierdzących, że wyrażają ciągłość tradycji egzegetycznej.
   Chociaż consensus patrum osiągnięty w ten sposób był w pewnych wypadkach stronniczy i sztuczny, to jednak standardowe nauczanie Kościoła zaczęło się na nim opierać, w szczególności kiedy został on uświęcony zwyczajami liturgicznymi i hymnograficznymi. Biblię zawsze pojmowano nie tylko jako źródło objawionych twierdzeń doktrynalnych czy opis faktów historycznych, lecz także jako świadectwo żywej Prawdy, która stała się dynamicznie obecna w sakramentalnej społeczności nowotestamentowego Kościoła. Np. cześć Dziewicy, Matki Boga, skojarzono raz na zawsze z typologiczną interpretacją starotestamentalnego kultu świątynnego: Ta, która nosiła Boga w swym łonie, była prawdziwą „świątynią" ,  prawdziwym „przybytkiem", „lichtarzem" i ostateczną „siedzibą" Boga. Tak więc Bizantyjczyk, który w przeddzień jakiegoś święta Maryjnego słyszał w kościele słowa z Księgi Przysłów o „Mądrości budującej sobie dom" (Prz 9, 1 i ns.), naturalnie i niemal wyłącznie myślał o „Słowie stającym się ciałem", tj. znajdującym swą siedzibę w Dziewicy. Utożsamienie starotestamentowej Mądrości z Logosem Janowym uważano za rzecz oczywistą od czasów Orygenesa i nikomu nie przyszłoby na myśl utożsamienie to podważyć. Jeszcze w IV stuleciu, kiedy spora część kontrowersji ariańskiej koncentrowała się wokół słynnego tekstu „Pan mnie stworzył jako początek swej mocy" (Prz 8, 22), arianie interpretowali go jako przemawiający za ich stanowiskiem. Atanazy i inni zwolennicy credo nicejskiego nie chcieli podważać tożsamości Logosu i Mądrości, toteż woleli znajdywać odniesienia do innych tekstów popierających  niestworzony charakter Logosu-Mądrości. Nikt jednak nie kwestionował ustalonego egzegetycznego konsensusu dotyczącego samej ich identyfikacji".  

2.    HARMONIA Z HELLENIZMEM - SZKOŁA ALEKSANDRYJSKA
(METODA ALEGORYCZNA)

„Duża część uznanej bizantyjskiej metody egzegetycznej ma swe źródło w tradycji aleksandryjskiej i w jej alegoryzmie. Św. Paweł przedstawiając opowieść o dwóch synach Abrahama ma jako alegorię dwóch Przymierzy (Ga 4, 21 i ns.), dał chrześcijańską sankcję niedosłownej metodzie interpretowania Pisma Świętego, znanej jako midrasz, która rozwinęła się wśród palestyńskich rabinów w czasach przedchrześcijańskich. Tak więc, doprowadzając alegoryczną metodę interpretacji Pisma do ostatecznych skrajności aleksandryjskie środowisko hellenistyczne, wspólne Filonowi, Klemensowi i Orygenesowi mogło powoływać się na znakomity precedens, jaki dał sam św. Paweł. Przede wszystkim alegoria pozostawała w harmonii z helleńskim, a w szczególności platońskim, zainteresowaniem rzeczami wiecznymi przeciwstawiającymi faktom historycznym. Główną trudnością, jaką intelektualista grecki spotykał na drodze do akceptacji chrześcijaństwa, był często brak w chrześcijaństwie bezpośredniej spekulacji na temat tego, co niezmienne, gdyż jego filozoficzne wykształcenie kazało mu kojarzyć zmienność z nierzeczywistością. Jednakże metoda alegoryczna dawała możliwość interpretowania wszystkich konkretnych i zmiennych faktów jako symboli rzeczywistości nie ulęgającej zmianie. W ten sposób sama historia traciła swój centralny charakter, a w skrajnych wypadkach była po prostu negowana.
Ale harmonia z hellenizmem nie była jedynym elementem jaki przyczyniał się do szerokiego posługiwania się alegorią w egzegezie. Metoda ta dawała poręczną broń w walce z gnostycyzmem, głównym zagrożeniem chrześcijaństwa w II wieku. Głównie systemy gnostyckie - szczególnie zaś systemy Walentyna i Marcjona - przeciwstawiały Demiurga, Jahwe judaizmu, prawdziwemu Bogu objawionemu w Nowym Testamencie. Apologeci chrześcijańscy posługiwali się alegorią, by „uratować" Stary Testament i przeciwstawić dualizmowi gnostyckiemu ideę, że Stary i Nowy Testament mają to samo znaczenie „duchowe" i ukazują ciągłe Objawienie tego samego prawdziwego Boga.
Również Orygenes korzystał z tego pojęcia „duchowego znaczenia" w swej koncepcji Tradycji. Duch, który inspirował pisarzy biblijnych, był również obecny w „pneumatykach" Kościoła chrześcijańskiego. Toteż tylko święty był w stanie odcyfrować autentyczne znaczenie Pisma Świętego.

 (...) Pismo Święte zostało spisane przez ducha Bożego i (...) zawiera ono nie tylko znaczenie jasne dla wszystkich, ale ma również inny sens, ukryty przed większością ludzi. To bowiem, co napisano, jest symbolem jakichś tajemnic i obrazem spraw Bożych. Cały Kościół jednogłośnie uznaje, że istnieje wprawdzie całe prawo duchowe, jednakże sensu owego duchowego prawa nie rozumieją wszyscy, lecz tylko ci, którzy od Ducha Świętego otrzymali specjalną łaskę mądrości i wiedzy.   

Choć fragment ten podnosi istotny problem autorytetu w egzegezie, to jednak wyraża pogląd w średniowiecznym chrześcijaństwie bizantyjskim w dużej mierze uważany za oczywisty oraz tłumaczy troskę o consensus patrum, wyrażoną formalnie w kanonie Soboru in Trullo cytowanym na początku(...)".  


3.    AUTORYTET SZKOŁY ANTIOCHEŃSKIEJ
(METODA HISTORYCZNA, DOSŁOWNA,MORALNA)

„Poza aleksandryjskim alegoryzmem bizantyjskim tradycja egzegezy przejęła również trzeźwiejszy wpływ szkoły antiocheńskiej. Przeciwieństwem miedzy Aleksandrią a Antiochią - które znalazło znany i gwałtowny wyraz w chrystologicznych debatach z V wieku - nie należy wyolbrzymiać na poziomie egzegezy. Wiodące - umysły szkoły antiocheńskiej - Diodor z Tarsu (ok. 330 - ok. 390), Teodor z Mopsuestii (ok. 350 - - 428) i Teodoret z Cyru (ok. 393 - ok. 466) - nie przeczyły możliwości istnienia duchowego znaczenia tekstów biblijnych, jednakże zareagowały silnie przeciwko eliminacji znaczenia literalnego, historycznego i przeciwko arbitralnemu alegoryzmowi opartemu na filozoficznych założeniach platońskich, obcych Biblii. Tak więc pojęcie theoria („kontemplacji"), które zakłada możliwość odkrycia duchowego sensu poza dosłownym tekstem, nie zostało odrzucone, lecz nacisk położono na aktualne wydarzenia czy historyczne wypowiedzi, jak również na moralne i teologiczne implikacje tekstu.


Teologiczny autorytet szkoły antiocheńskiej został zniweczony wskutek potępienia Nestoriusza, ucznia Teodora z Mopsuestii ( na Soborze Efeskim w 431 r.), i przez anatemy przeciw Trzem Rozdziałom (Teodor z Mopsuestii oraz antycyrylowe pisma Teodoreta z Cyru i Ibsa z Odessy) rzucone przez Drugi Sobór Konstantynopolski w 553 r. Po tych anatemach  biblijne komentarze Teodora, jednego z największych egzegetów wczesnego chrześcijaństwa, zachowały się tylko w przekładzie syryjskim lub ormiańskim, natomiast ich grecki oryginał przetrwał jedynie we fragmentach rozproszonych w catenae. Ale tradycja egzegezy antiocheńskiej zachowała się w egzegetycznych dziełach Teodoreta, których nigdy nie zakazano, i - w jeszcze większym stopniu - w pismach przyjaciela Teodora, Jana Chryzostoma, najbardziej popularnego ze wszystkich greckich pisarzy kościelnych. Jego definicja typologii - w przeciwstawionej alegorii - jako „proroctwa wyrażonego w kategoriach faktów" oraz jego troska o fakty historyczne stanowiły gwarancję przeciw spirytualizującym ekscesom tradycji aleksandryjskiej w późnobizantyjskiej literaturze egzegetycznej, zarazem zostawiając miejsce dla theoria, tj. typologicznej interpretacji Starego Testamentu zasadniczo zorientowanej na Chrystusa".




John Meyendorff, Teologia bizantyjska , Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1984, s. 29-30.




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 1875


  • Swite tychyj, Hospod' wocarysia, Suhuba jektenia

  • Chwałytni psałmy 148 i 149

  • Spodoby, Hospody...

  • Wełyke Sławosłow'ja


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?