Strona główna » Artykuły » Warto przeczytać » Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła.

Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła.

  

Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła.

 

Wiara chrześcijańska, głoszona i praktykowana od wieków w Kościele, jest tak doniosłym czynnikiem kulturowym i cywilizacyjnym, że z konieczności oddziałuje na życie publiczne. W dawniejszych epokach sama instytucja Kościoła oddziaływała szerzej, bardziej bezpośrednio na instytucje życia publicznego. W nowoczesnym pluralistycznym społeczeństwie takie powiązanie Kościoła z instytucjami życia publicznego stało się niepotrzebne. Byłoby też zresztą krępujące dla Kościoła, utrudniając mu spełnianie misji religijnej i moralnej, skierowanej do wszystkich ludzi. Kościół przeto oddziałuje na tę sferę przez swoją naukę moralną, oddziałuje też tradycyjnie od wieków przez swoje dzieła, przez swoje świadectwo, a nie jako jedna z instytucji regulujących życie publiczne. W obecnych czasach chrześcijańskie orędzie, czyli nauczanie moralne odnoszące się do życia publicznego, w szerszym planie społecznym przybiera funkcjonalną postać nauki społecznej Kościoła (NSK), nazywanej też katolicką nauką społeczną, albo ogólnie chrześcijańską nauką społeczną.[1] Do życia społecznego i moralności można podejść w dwojaki sposób: filozoficzny i teologiczny. Filozoficzny porusza sprawy socjologiczne natomiast teologiczny charakter doktryny społecznej Kościoła wiąże się w ścisły sposób z faktem, że misja Kościoła ma zawsze ostateczny charakter religijny i wiąże się z całym dziełem ewangelizacji. Społeczne nauczanie Kościoła jest integralną częścią przepowiadania wiary.[2] Społeczna nauka Kościoła jest jednocześnie nauczaniem społeczno - etycznym i teologicznym, albowiem porządek religijny i społeczny, chociaż są odrębne, nie mogą być rozdzielone. Jedność etyki i teologii moralnej wynika, bowiem stąd, że nie istnieje jakaś „podwójna" prawda i, że nie można przeciwstawić prawdy Objawienia prawdzie zawartej w porządku naturalnym poznanej mocą rozumu.[3] Istnieje tylko jedna prawda o człowieku, o jego życiu, w tym także o życiu społecznym. Dlatego też katolicka nauka społeczna posługuje się w swoim wykładzie metodami właściwymi zarówno filozofii, jak i teologii.[4]

 

  • 1. Podejście teologiczne

 

Moment Biblijny

 

Jednym ze sposobów poszukiwania biblijnych podstaw dla teologicznej refleksji nad społeczną płaszczyzną życia chrześcijańskiego jest analiza rzeczywistości społecznej ukazanej w Stary i Nowym Testamencie. Tej rzeczywistości towarzyszy jakaś dłuższa refleksja i to dzięki niej lepiej można odczytać istotę społecznego wymiaru orędzia biblijnego. Podkreśla się jednocześnie, że Biblia ukazując wspólnotowy charakter powołania chrześcijańskiego widzi człowieka jako istotę społeczną rozwijającą się we wspólnocie i tworzącą określone związki społeczne, bez których nie mogłaby się w pełni rozwijać.[5] We współczesnej teologii moralnej trwa wciąż dyskusja o tym, w jaki sposób można najpełniej wyrazić historiozbawczy fundament moralności chrześcijańskiej, a więc także chrześcijańskiej wizji moralności społecznej. Warto tutaj odwołać się do biblijnej idei Przymierza, a szczególnie do wizji Nowego Przymierza w Chrystusie. Pozwala to, bowiem na pozytywne oraz wspólnotowe ujęcie problematyki chrześcijańskiego zaangażowania w świat doczesny.[6] Nowe Przymierze wskazuje nie tylko na wspólnotowy wymiar życia ludzkiego, ale także podkreśla uniwersalny charakter zbawienia. Ten uniwersalizm oznacza nie tylko ogarnięcie zbawienia całej ludzkości, ale także wskazuje, że żaden wymiar życia ludzkiego nie może być wyłączony z perspektywy zbawczej wspólnoty z Bogiem.[7] Uniwersalistyczna perspektywa Nowego Przymierz jest wezwaniem dla Chrześcijan by społeczny wymiar swych obowiązków moralnych odczytywali w duchu globalnej solidarności międzyludzkiej, ponieważ staje się ona niejako współczesnym imieniem idei przymierza, albowiem solidarność Boga z ludźmi znajduje swoje dopełnienie w solidarności międzyludzkiej, której jest miarą miłość wszystkich ludzi.[8] Wezwanie do miłości w Nowym Przymierzu przekracza wszelkie podziały, jak zauważył św. Paweł w liście do Kolosa: „tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus."(3, 11)

 

 

Moment antropologiczny

 

 

Społeczne nauczanie Kościoła wypływa z chrześcijańskiej nauki o człowieku. Z tej integralnej wizji człowieka wyprowadza się najwyższe wartości i zasadnicze cele, które stanowią podstawę dla rozwiązywania konkretnych problemów społecznych.[9] Życie społeczne, to życie człowieka w społeczeństwie - w uspołecznieniu. Pierwszym faktem społecznym są ludzie; pierwszym podmiotem społecznym jest człowiek - osoba ludzka, są poszczególni ludzie. Następnie dopiero są różne podmioty zbiorowe, grupy społeczne w przeróżnych wzajemnych powiązaniach, są instytucje, struktury - słowem: społeczeństwo. Jest ono "miejscem" życia, człowieka. Nie może ono stawać przed nim czy nad nim, zawłaszczać go, zamykać drogi jego aspiracjom. Rozwój społeczny odbywa się w wyniku konfrontacji aspiracji ludzkich z danym układem społecznym. Społeczeństwo nie jest autonomiczne w tym zasadniczym sensie w stosunku do osoby, ale jest w pewnym zakresie autonomiczne w stosunku do państwa jako szczególnej społeczności: koniecznej i służebnej społeczeństwu i człowiekowi.[10] O pierwszeństwie człowieka w społeczeństwie pisze Jan XXIII w encyklice Mater et Magistra: "Konieczną podstawą, przyczyną i celem wszystkich instytucji społecznych są poszczególni ludzie, zdolni z natury do życia społecznego i wyniesieni do porządku tych wartości, które naturę przewyższają i przezwyciężają".[11] Kontynuując myśl Jana XXIII, Jan Paweł II w encyklice Centessimus annus uzasadniając teologiczny charakter nauczania społecznego zaliczył antropologie chrześcijańską do działów teologii. [12] W centrum życia społecznego w świetle nauki społecznej Kościoła stoi osoba ludzka oraz jej godność. Jest ona zasadą, podmiotem i celem dla kształtowania życia społecznego. Nie możemy jednak godności osoby ludzkiej sprowadzić do indywidualistycznej koncepcji życia człowieka, ponieważ człowiek powołany jest ze swojej natury do życia społecznego.[13] Antropologia teologiczna opiera się na głębokim przekonaniu o jedności Bożego planu miłości: planu stwórczo zbawczego. Dlatego też w życiu doczesnym wszystko, co ma charakter rzeczowy, nieosobowy powinno być ostatecznie skierowane ku osobie i pozwalać jej na wypełnienie powołania do miłości.[14]

 

 

Moment ewangelizacyjny

 

 

Problematyka społeczna przenika całość nauczania ewangelicznego i nie może być od niego oddzielona. To oddzielenie jest niemożliwe w podwójnym sensie: w tym znaczeniu, że próba jej pomijania lub ograniczania doprowadziłaby do zubożenia, a nawet zafałszowania chrześcijaństwa, ale także próba wyłączenia elementów społecznych i oddzielenia ich od całości nauki chrześcijańskiej, skonstruowania z nich całkowicie odrębnej dyscypliny naukowej groziłaby niebezpieczeństwem jej zniekształcenia. Stąd o katolickiej nauce społecznej można i należy mówić jedynie w ścisłym kontekście z całą nauką ewangeliczną, podobnie jak z drugiej strony nie wolno jej odrywać od historyczno-kulturowego kontekstu epoki, w jakiej jest głoszona. Nie jest ona bowiem ani ponadczasową, czysto teoretyczną doktryną, ani też konkretnym programem społeczno-politycznym, czy gospodarczo-ustrojowym, choć takie programy, mniej lub więcej cząstkowe i szczegółowe, były niejednokrotnie formułowane. Jako przykład można wymienić program reformy rolnictwa, jaki znajdujemy w encyklice Jana XXIII Mater et magistra. Nie znaczy to, że w praktyce Kościoła, nauczania kościelnego, głoszone są jedynie zasady w oderwaniu od społecznego podłoża.[15] Przeciwnie, nauka Kościoła, podobnie jak nauczanie Chrystusa, miała zawsze i ma dzisiaj charakter praktyczno-duszpasterski. "Kościół - pisze Jan Paweł II - uważa za swoje zadanie stałe przypominanie o godności i prawach ludzi pracy oraz piętnowanie takich sytuacji, w których bywają one gwałcone, starając się przez to tak oddziaływać na bieg tych przemian, aby wraz z nimi dokonywał się prawdziwy postęp człowieka i społeczeństwa".[16]

 

 

2. Magisterium Kościoła o społecznej nauce Kościoła.

 

 

Wypowiedzi Magisterium Kościoła na temat życia społecznego stanowią integralną część przepowiadania wiary, które jest misją Kościoła nierozerwalnie złączoną z Bożym objawieniem.[17] Papież Leon XIII w encyklice Rerum Novarum poruszył kwestie robotnicze. Papież podjął tematy: warunków pracy i słusznej płacy; prawa do własności prywatnej w powiązaniu z dobrem rodziny; zadań państwa w trosce o dobro ogółu, prawa pracowników do stowarzyszania się; krytykę liberalizmu i socjalizmu.[18] Encyklika ta zarysowała całościowy kształt nauki społecznej Kościoła, Jan Paweł II wskazał obecnie na trafne ujęcie kwestii robotniczej w RN, jako przejawu aktualnego i dziś konfliktu między kapitałem a pracą. Wyrażone w Encyklice przekonanie, że nie ma rozwiązania kwestii społecznej poza Ewangelią i że w centrum wszelkich rozważań i projektów w tej dziedzinie musi stać nienaruszalna godność osoby, pozostaje wiodącą orientacją całej twórczości w ramach katolickiej nauki społecznej.[19] Kolejnym ważnym dokumentem Magisterium Kościoła, który porusza sprawy społeczne jest encyklika Piusa XI Quadragesimo anno. Papież kładzie nacisk na zasadę pomocniczości[20], która jest uznawana za najważniejszy punkt jego nauczania.[21] Zasada ta promuje wszelkiego rodzaju społeczności pośrednie między jednostką a państwem, któremu pozostaje i wystarcza rola służebna wobec społeczeństwa. Pius XI ogłosił jeszcze inne encykliki, w których m.in. zawarł krytykę systemów totalitarnych: faszyzmu i komunizmu.[22]

 

 

W swoich dwóch wielkich encyklikach (Mater et Magistra i Pacem in terris) Jan XXIII dokonał syntezy i zarazem aktualizacji społecznej nauki Kościoła, przygotowując w ten sposób w dużej mierze sformułowania Soboru Watykańskiego II. Obydwie zawierają głęboką analizę przemian, jakie się dokonały po drugiej wojnie światowej, i ukazują zasady, w świetle, których należy poszukiwać rozwiązań narosłych w związku z tymi przemianami problemów, dysproporcji i zagrożeń. Samo przeznaczenie encykliki Mater et magistra jej skierowanie do całego świata, a więc także do tych, którym nieznany jest naukowy język teologiczny i filozoficzny.[23] W encyklikach tych Jan XXIII podejmuje zagadnienia: interwencji państwa, podziału dochodu społecznego, w tym wynagrodzenia za pracę, reformy przedsiębiorstwa, dysproporcji w poziomie rozwoju, powszechnego dobra wspólnego, ładu społecznego i międzynarodowego dla zachowania pokoju, światowej władzy politycznej. Zasady, na których ma się opierać zdrowy porządek społeczny, to: humanizm chrześcijański, personalizm chrześcijański, dobro wspólne jako ochrona praw człowieka, zasada pomocniczości. Ponadto Papież określa bliżej "metodę" NSK w terminach: "widzieć, ocenić, działać", a także przyznaje czynną i autonomiczną rolę świeckim w kształtowaniu porządku społecznego.[24]

 

 

Argumentację biblijną dla teologicznego charakteru nauki społecznej Kościoła odnajdujemy już w encyklikach Jana XXIII, ale pełniejszą perspektywę teologiczną odsłania dopiero soborowa Konstytucja o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes. Jest ona czymś więcej niż konstytucją społeczną, jest kartą nowych stosunków między Kościołem i światem. Kościół nie izoluje się od świata, ale chce mieć udział w jego przekształcaniu, by czynić go bardziej ludzkim i uświęcać go. Konstytucja ukazuje rolę teologii w społeczeństwie, ponieważ zasadniczą racją wejścia teologii w bliski kontakt z realiami życia społecznego jest konieczność rozpoznawania rzeczywistych potrzeb społeczności ludzkiej[25], którym Kościół ma się starać zaradzić przez odpowiednie akcje i dzieła. Innymi wskazaniami przez Sobór racjami wyjścia teologii na spotkanie faktów i problemów społecznych, jest wspólnotowy charakter powołania człowieka planie Bożym,[26] wzajemna zależność osoby ludzkiej i społeczeństwa ludzkiego[27] oraz istotna równość między wszystkimi ludźmi.[28] Konstytucja ma fundamentalne znaczenie dla NSK, gdyż wypracowuje pojęcie rozwoju w terminach w pełni humanistycznych.[29] Warto zwrócić uwagę na rozłożenie akcentów treściowych. Nacisk na problematykę humanizmu jest tu tak duży, że niektórzy chcą mówić nawet o pewnego rodzaju antropocentryzmie Konstytucji, powołując się zwłaszcza na zdanie: "wszystkie rzeczy, które są na ziemi, należy skierować ku człowiekowi, stanowiącemu ich ośrodek i szczyt".[30]

 

 

W 1967 r., w dwa lata po zamknięciu Soboru, Paweł VI ogłosił encyklikę Populorum progressio o popieraniu rozwoju ludów. Stwierdza w niej, że kwestia społeczna stała się już definitywnie kwestią światową. Kluczem do kierowania rozwojem jest globalność, nie wystarczają jednostkowe, oderwane inicjatywy, potrzeba całościowej wizji obejmującej aspekty ekonomiczne, społeczne, kulturowe, duchowe. Konieczne jest działanie solidarne we współpracy międzynarodowej w skali światowej. W liście apostolskim na osiemdziesięciolecie RN Octogesima adveniens Papież analizuje nowe zagadnienia, jak: rola środków przekazu, rola kobiety w społeczeństwie, sprawa środowiska, urbanizacja, różne formy dyskryminacji. Krytykuje nacjonalizm, nieprzychylność wobec imigrantów. Żąda, żeby zderzenie się społeczeństwa przemysłowego ze społeczeństwem tradycyjnym nie zachodziło w sposób urazowy. Przeprowadza subtelną analizę utopii i ideologii.[31]

 

 

Jan Paweł II od początku swego pontyfikatu podkreślał więc ścisły związek społecznego nauczania z Ewangelia wskazując pośrednio na teologiczny charakter tego nauczania. Można by przytaczać wiele innych wypowiedzi, w których Papież coraz wyraźniej wskazywał na teologiczna tożsamość społecznej doktryny Kościoła. Nie ulega jednak wątpliwości, że najpełniej dał temu wyraz w dwu swoich encyklikach społecznych: Sollicitudo rei socialis i Centesimus annus.[32] Do encyklik społecznych zaliczamy również encyklikę Laborem exercens Papież podejmuje centralny problem pracy, będącej kluczem do całej kwestii społecznej; omawia związek pracy z rodziną; wprowadza fundamentalne rozróżnienia, które weszły już na stałe do tradycji myśli katolickiej: praca w sensie podmiotowym i w sensie przedmiotowym, pracodawca bezpośredni i pracodawca pośredni. Omawia rolę związków zawodowych, przyznając im prawo udziału w polityce rozumianej szerzej jako roztropna troska o dobro wspólne.

 

 

Encyklika, Sollicitudo rei socialis ogłoszona w dwudziestolecie Populorum progressio, zawiera krytyczną ocenę sytuacji, gdyż nie spełniły się oczekiwania sprzed dwudziestu lat. Zwiększyła się przepaść między bogatymi a biednymi, skomplikowała się jeszcze bardziej sytuacja ogólna; zjawisko niedorozwoju wystąpiło także w tych samych krajach razem z nadrozwojem; w krajach ubogich powstały enklawy oligarchicznego bogactwa.[33] Papież wzywa do solidarności, wyjaśnia pojęcie solidarności jako cnoty i jako zasady społecznej. Ta encyklika jest ważna także dlatego, że określa bliżej charakter nauki społecznej Kościoła od strony jej przynależności do dziedziny teologii moralnej.[34] W Sollicitudo rei socialis Jan Paweł II  kładzie nacisk na ukazanie teologicznego charakteru nauki społecznej Kościoła, wiąże się także  z faktem, że jest to najlepszy sposób, by ukazać, że to nauczani nie jest jakąś „trzecią drogą" między liberalnym kapitalizmem a marksistowskim kolektywizmem, ani tez jeszcze jedną ideologią[35], lecz „dokładnym sformułowaniem wyników pogłębionej refleksji nad złożoną rzeczywistością ludzkiej egzystencji w społeczeństwie i w kontekście międzynarodowym przeprowadzonej w świetle wiary i tradycji kościelnej. Jej podstawowym celem jest wyjaśnienie tej rzeczywistości poprzez badanie jej zgodności lub niezgodności z nauką Ewangelii o człowieku i jego powołaniu doczesnym, a zarazem transcendentnym; zmierza zatem do ukierunkowania chrześcijańskiego postępowania. Nauka ta należy, przeto nie do dziedziny ideologii lecz teologii zwłaszcza teologii moralnej."[36] W świetle tej definicji można uznać katolicką naukę społeczną za naukę krytyczną, której zadaniem jest badanie, wyjaśnianie, krytyczna analiza wszystkich przedsięwzięć i programów społecznych i gospodarczych, politycznych i kulturalnych w szerokiej perspektywie doktrynalnej i w praktycznej skali ogólnoludzkiej. Perspektywa doktrynalna to pełna chrześcijańska koncepcja człowieka z uwzględnieniem wszystkich jego odniesień do Boga, bliźnich i świata. Przez skalę ogólnoludzką albo globalną rozumieć należy godność i uprawnienia wszystkich ludzi, grup, wspólnot, ludów, narodów i państw, ale także wszystkie zachodzące między nimi różnice i osobliwości, do których kultywowania i rozwoju mają oni prawo. Nie należy również zamykać oczu na specyfikę dążeń i powołania każdej osoby i społeczności oraz uwzględniać okoliczności, w jakich te dążenia i powołania się dopełniają. Katolicka nauka społeczna specjalizuje się więc niejako w tym, ażeby uwzględniać w sprawach rozwoju ludzkiego "wewnętrzny parametr", czyli powołanie człowieka widziane całościowo.[37]

 

 

Papież podkreślając fundamentalne znaczenie Objawienia, nie przekreśla refleksji naukowych, ale aby w pełni spojrzeć na człowieka i społeczeństwo, w którym on żyje trzeba uwzględnić perspektywę, która przyniósł ze sobą Jezus Chrystus.[38]

 

 

 Wielką encykliką przełomu tysiącleci jest Centesimus annus. Papież, analizując wydarzenia z 1989 r., akcentuje doniosłe znaczenie czynnika duchowego, a raczej wprost religijnego. Stawiając Boga w centrum kwestii społecznej, postuluje zaangażowanie się wszystkich na rzecz nowego modelu rozwoju, odpowiadającego transcendentnej godności osoby jako obrazu Boga. Upadek reżimów komunistycznych nie oznacza, że społeczeństwa zachodnie mogą uznać się za stronę zwycięską, gdyż kwestia społeczna istnieje nadal. Jeśli społeczeństwa demokratyczne odrzucać będą Boga, to nie będą też respektować praw człowieka, a to grozi kryzysem. Demokracja bez wartości, jak pokazała historia, wiedzie do totalitaryzmu. Encyklika uznaje wartość wolnego rynku, dokładniej wolnej ekonomii, ekonomii przedsiębiorczości, a zysk nazywa ważnym, choć nie jedynym wskaźnikiem funkcjonowania przedsiębiorstwa[39]. Przestrzega przed kapitalizmem, w którym "wolność gospodarcza nie jest ujęta w ramp systemu prawnego, wprzęgającego ją w służbę integralnej wolności ludzkiej", oraz przed niebezpieczeństwem "rozpowszechnienia się radykalnej ideologii kapitalizmu", która liczy na rozwiązania bardzo poważnych problemów społecznych poprzez swobodną grę sił rynkowych.[40] Postuluje działania na rzecz prawdziwej ekologii ludzkiej, poczynając od rodziny; stwierdza, że największym bogactwem człowieka jest sam człowiek.  Nauczaniu Jana Pawła II ważne miejsce odgrywa pełna wizja człowieka jako fundamentu dla wszelkich koncepcji życia społecznego i rozwiązania wszelkich szczegółowych problemów moralno - społecznych.[41] Ta pełna wizja człowieka jest możliwa dzięki pełnej antropologii teologicznej: „Kościół czerpie zdolność rozumienia człowieka z Bożego objawienia [...]. Antropologia chrześcijańska jest za tym jednym z działów teologii: z tej samej racji nauka społeczna Kościoła zajmując się człowiekiem, interesując się nim samym i jego postępowaniem w świecie < należy [...] do dziedziny [...] teologii, zwłaszcza teologii moralnej. > Tak, więc zarówno interpretacja, jak i rozwiązanie aktualnych problemów ludzkiego współżycia wymaga uwzględnienia ich wymiaru teologicznego."[42]

 

 

 Inne encykliki Jana Pawła II mówią też częściowo o sprawach społecznych: Redemptor hominis - o prawach człowieka; Dives in misericordia (- o sprawiedliwości i miłosierdziu ze względu na godność człowieka; Veritatis splendor - o konieczności obiektywnych norm moralnych w życiu publicznym; Evangelium vitae - o wartościach i demokracji. Doniosłe znaczenie, ze społecznego punktu widzenia, mają też adhortacje apostolskie Jana Pawła II: Familiaris consortio o zadaniach rodziny chrześcijańskiej oraz Christifideles laici o powołaniu i misji świeckich w Kościele i w świecie), gdzie w rozdziale III jest mowa o zadaniach społecznych.[43] Wreszcie list apostolski Tertio millennio adveniente  wyliczając punkty do rachunku sumienia wiernych Kościoła, odnosi się także do sprawy poznawania i realizowania nauki społecznej: "Wypadałoby zapytać, jak wielu z nich naprawdę zna i konsekwentnie realizuje wskazania nauki społecznej Kościoła".[44] Za pontyfikatu Jana Pawła II zostały też wydane ważne dokumenty kościelne dotyczące nauki społecznej Kościoła: Kongregacja ds. Nauki Wiary ogłosiła instrukcję Libertatis conscientia o chrześcijańskiej wolności i wyzwoleniu, gdzie podejmuje konfrontację z tzw. teologią wyzwolenia, zaś Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego opublikowała Wskazania  dotyczące studiów i nauczania doktryny społecznej Kościoła w ramach formacji kapłańskiej. Nie są to magistralne dokumenty papieskie, ale są zatwierdzone przez Papieża[45].

 

 

Wydaje się, że Jan Paweł II zmierza w swym nauczaniu społecznym do nowej wielkiej teologicznej syntezy społecznej nauki Kościoła, do przezwyciężenia tego rozczłonkowania problematyki, jakiego dokonały tzw. teologie "dopełniaczowe". Chyba nie ma innej drogi przezwyciężenia tych trudności, w jakich znalazły się niektóre przynajmniej z kierunków teologicznych. Zapewne, dlatego Jan Paweł II taką wagę przywiązuje do nowych poszukiwań na pograniczu teologii i nauk społecznych, do rozwoju katolickiej nauki społecznej.[46]

 

 

Współczesna nauka społeczna Kościoła ma charakter doktrynalny: jest to stopniowo wypracowana i ustalona nauka, sformułowana w zasadach i wskazaniach, które mają swoje źródła - racje; jest ona odnawiana i uaktualniana w związku z wydarzeniami dziejowymi, nowymi sytuacjami, stwarzającymi nowe problemy społeczne. Stanowi to corpus doktrynalny. Zawiera się on - jak do tej pory - w ośmiu społecznych encyklikach papieskich i w konstytucji duszpasterskiej Gaudium et spes Soboru Watykańskiego II. Sam rdzeń tej nauki jest natury teologicznej. Społeczne dokumenty Kościoła odwołują się do Objawienia i posługują się metodą typowo teologiczną w refleksji nad problemami społecznymi, gospodarczymi, politycznymi. Papież zalicza wprost naukę społeczną Kościoła "nie do dziedziny ideologii, lecz teologii, zwłaszcza teologii moralnej".[47] W tym ważnym fragmencie encykliki chodzi o wyniesienie nauki społecznej ponad ideologię, ale właśnie ze względu na samą naturę tejże nauki.

 

 

Autorzy:

Potoczny Paweł                                                                                                                               Storoniak Roman                                                    

 Moniak Wolodymyr

Greckokatolickie Seminarium Duchowne - Lublin Rok V



[1] Por. T. Żeleźniak, O nauce społecznej (Dodatek do kwartalnika „Społeczeństwo"), Warszawa 1998, s. 12.

[2] Por. J. Mariański, Kościół a współczesne problemy społeczno - moralne, Kwestie wybrane, Lublin 1992, s. 11.

[3] Por. S. Olejnik, Dar. Wezwanie. Odpowiedź. Teologia moralna, t. 7, Warszawa 1993, s. 225-240.

[4] Por. J. Hoffner, Chrześcijańska nauka społeczna, tłum. S. Pyszka, Kraków, s. 9.

[5] Por. M. Filipiak, Problematyka społeczna w Biblii, Warszawa 1985, s. 208-210.

[6] J. Nagórny, Teologiczna interpretacja moralności Nowego Przymierz, Lublin 1989, s. 65.

[7] J. Nagórny, Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła, RTK (3)1995, s. 27.

[8] Por. J. Nagórny, Posłannictwo chrześcijan w świecie. Świat i wspólnota, t.1, Lublin 1997, s. 33.

[9] Por. J. Mariański, Kościół a współczesne problemy społeczno - moralne, Kwestie wybrane, Lublin 1992, s. 11.

[10] Por. T. Żeleźniak, O nauce społecznej (Dodatek do kwartalnika „Społeczeństwo"), Warszawa 1998, s. 14.

[11] MM 219.

[12] Por. CA 55.

[13] Por. KDK 25-30.

[14] Por. J. Nagórny, Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła, RTK (3)1995, s. 31.

[15]Por. J Majka, nauka społeczna Kościoła, jej charakter i miejsce w orędziu ewangelicznym, w: DNSK cz. 1 s. 19-30.

[16] LE 1.

[17] Por. J. Nagórny, Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła, RTK (3)1995, s. 20-21.

[18] Por. RN 4-15.

[19] Por. J. Gocko, Ekonomia a moralność. Poszukiwania teologiczno - moralne, Lublin 1996, s. 48-49.

[20] Mówi ona, że każda społeczność w stosunku do osoby i każda wyższa społeczność w stosunku do niższej społeczności spełnia tylko rolę pomocniczą i nie powinna odbierać jej własnych możliwości działania

[21] Por. QN 79.

[22] Por. T. Żeleźniak, O nauce społecznej (Dodatek do kwartalnika „Społeczeństwo"), Warszawa 1998, s. 16.

[23] Por. J. Nagórny, Posłannictwo chrześcijan w świecie. Świat i wspólnota, t.1, Lublin 1997, s. 22 - 23.

[24] Por. T. Żeleźniak, O nauce społecznej (Dodatek do kwartalnika „Społeczeństwo"), Warszawa 1998, s. 18.

[25] KDK 42

[26] KDK 24

[27] KDK 25

[28] KDK 29

[29] Por. Gocko, Ekonomia a moralność. Poszukiwania teologiczno - moralne, Lublin 1996, s. 53.

[30] KDK 12

[31] Por. T. Żeleźniak, O nauce społecznej (Dodatek do kwartalnika „Społeczeństwo"), Warszawa 1998, s. 19.

[32] Por. J. Nagórny, Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła, RTK (3)1995, s. 22.

[33] Por. PP 56 -61

[34] Por. Gocko, Ekonomia a moralność. Poszukiwania teologiczno - moralne, Lublin 1996, s. 57.

[35] J. Nagórny, Posłannictwo chrześcijan w świecie. Świat i wspólnota, t.1, Lublin 1997, s. 26.

[36] SRS 41

[37] Por. J. Majka, Komentarz do encykliki Jana Pawła II Sollicitudo rei socialis, w: Jan Paweł II, Sollicitudo rei socialis, Wrocław 1997, 120.

[38] SRS 1

[39] Por. Gocko, Ekonomia a moralność. Poszukiwania teologiczno - moralne, Lublin 1996, s. 64 -65.

[40] CA 42.

[41] Por. J. Nagórny, Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła, RTK (3)1995, s. 24.

[42] CA 55.

[43] Chl 36 - 44.

[44] TMA 36.

[45] Por. T. Żeleźniak, O nauce społecznej (Dodatek do kwartalnika „Społeczeństwo"), Warszawa 1998, s. 22- 22.

[46] Por. J. Nagórny, Teologiczny charakter społecznej nauki Kościoła, RTK (3)1995, s. 24 - 25.

[47] SRN 4




Rss Facebook Twitter Digg Wykop
  Odsłon: 2357


  • Łytijni stychyry Uspeniju

  • Usnuła Maty Boża usnuła

  • Kyrie elejson

  • Nyni otpuszczajeszy


Co najbardziej irytuje Cię w UKGK?