Strona główna » Artykuły » Warto przeczytać » Jozafat Kocyłowski biskup diecezji przemyskiej 1876-1947
J. Kocyłowski biskup diecezji przemyskiej 1876-1947
Jozafat Kocyłowski biskup diecezji przemyskiej 1876-1947Biskup Jozafat Kocyłowski jawi się jako niezwykła postać pośród biskupów przemyskich choćby, dlatego że jego działalność przypada na tak trudny okres, jakim było dwudziestolecie międzywojenne. Postać ta jest ważna dla dwóch narodów – Polaków i Ukraińców, którzy przed akcjami przesiedleńczymi współżyli ze sobą, między innymi na terenie diecezji przemyskiej. Był to jedyny biskup przemyski wschodniego obrządku, który działał w okresie istnienia drugiej Rzeczpospolitej, miedzy innymi dlatego należy poświęcić mu szczególną uwagę.
Osoba biskupa była szczególnie związana z regionem sanockim z racji swego urodzenia we wsi Pakoszówka. Jego liczne związki z tą miejscowością widoczne były również w jego późniejszej pracy duszpasterskiej.
Droga Jozafata Kocyłowskiego do otrzymania sakry biskupiej
Biskup Kocyłowski urodził się 3 marca 1876 roku w Pakoszówce, miejscowości położonej 12 kilometrów od Sanoka. Była to wieś, jak wiele innych w owym czasie, zamieszkana w połowie przez ludność polską, a w połowie przez ukraińską. Budowę kościoła rzymskokatolickiego rozpoczęto tam dopiero przed II wojną światową, przed tym okresem wieś nie posiadała własnej świątyni, ludność polska wyznania rzymskokatolickiego uczęszczała do kościoła pod wezwaniem św. Katarzyny w Strachocinie – wsi oddalonej o około 5 kilometrów. Ludność ukraińska była wyłącznie wyznania greckokatolickiego i uczęszczała do cerkwi pod wezwaniem świętego Jerzego w Lalinie. W tej właśnie cerkwi ochrzczony został Josyf Kocyłowski – późniejszy biskup diecezji przemyskiej . Cerkiew drewniana pod wezwaniem św. Jerzego w Lalinie (Jałyni), w której ochrzczony został przyszły biskup, znajdowała się w dekanacie sanockim. Patronem cerkwi był właściciel majątku w Pakoszówce, Paweł Tyszkowski. Biskupa ochrzcił najprawdopodobniej ksiądz Andrij Gabła. W tym czasie w Pakoszówce mieszkało około trzystu grekokatolików . Niezwykły był sposób, w jaki w owym czasie współżyli ze sobą ludzie różnych wyznań, bez większych konfliktów często wspólnie uczestnicząc w uroczystościach zarówno cerkiewnych jak i kościelnych, wspólnie chodząc na pielgrzymki do miejsc kultu ważnych zarówno dla jednych jak i dla drugich .
Jego ojciec Petro Kocyłowski był zarządcą majątku państwa Tyszkowskich, który później przekazany został Akademii Umiejętności w Krakowie. To prawdopodobnie utrata pracy w majątku Tyszkowskich stała się powodem kupna majątku we wsi Glinne przez ojca przyszłego biskupa i przeprowadzenie się tam całej rodziny .
Rodzina Kocyłowskich miała dwóch synów i dwie córki. Brat Josyfa –January – urodzony 1 kwietnia 1879 roku również wybrał stan duchowny, w 1917 roku wyjechał jako misjonarz do Brazylii . Siostry zostały żonami duchownych. W dostępnej literaturze istnieją rozbieżności, co do informacji na temat rodziny biskupa Kocyłowskiego. Z zapisu w księdze parafialnej wynika, że ojcem biskupa był Petro Kocyłowski syn Andrzeja Kocyłowskiego i Katarzyny z domu Kossar, matką była Katarzyna z domu Mazur – córka Symeona i Anny. Jego rodzicami chrzestnymi byli Bazyli Węgrzyniak oraz Franciszka Dzugan . Przed jego urodzeniem Kocyłowscy mieli jeszcze dwóch synów, którzy jednak prawdopodobnie zmarli niedługo po porodzie. Starsza od Josyfa była jedna z jego sióstr Maria, która urodziła się w 1873 roku .
Ojciec Josyfa stał się posiadaczem ziemskim, którego stać było na wykształcenie potomstwa. W pamięci biskupa zachowały się wspomnienia z rodzinnej wsi, w późniejszym życiu często ją odwiedzał jako kleryk, później jako biskup diecezji przemysko – sanocko – samborskiej. Na prymicje w 1907 roku zostało zaproszonych wiele osób z Pakoszówki . Po rodzinie Kocyłowskich pozostała we wsi jeszcze jedna pamiątka – kapliczka wybudowana przez ojca biskupa, która znajduje się do dziś niedaleko miejsca, w którym urodził się biskup .
Miejscowość Glinne, do której przeprowadziła się rodzina Kocyłowskich była równie ciekawa z punktu widzenia różnorodności kulturowej. Nie posiadała świątyni, wierni greckokatoliccy uczęszczali do cerkwi miejskiej w Lesku. Miasto to było w tym czasie istną mieszanką kultur, gdzie na równych prawach współżyli ze sobą Polacy – rzymokatolicy, Ukraińcy – Grekokatolicy, Żydzi i wiele innych wyznań. W Lesku działał w owym czasie, oprócz dwóch cerkwi, Kościół rzymskokatolicki i synagoga . Josyf Kocyłowski właśnie w Lesku uczęszczał do czteroklasowej szkoły powszechnej. Od początku swej edukacji odznaczał się ponadprzeciętnymi zdolnościami, czytał mnóstwo książek, swej matce miał kiedyś powiedzieć, że jak dorośnie – pójdzie na studia do Rzymu .
Do gimnazjum Josyf Kocyłowski uczęszczał w Sanoku, Samborze i Jaśle, gdzie zdał maturę w 1896 roku. Z okresem wczesnej edukacji wiąże się historia zachowana w pamięci mieszkańców wsi Pakoszówka: Josyf zdenerwowany postawieniem mu niesprawiedliwej oceny miał wyrwać kołek w płocie i wybić nim szybę . Trudno ocenić, czy ta historia jest prawdziwa, ale z pewnością ilustruje zdecydowany charakter przyszłego biskupa.
Po maturze zdecydował się na studia prawnicze, wyjechał do Lwowa i rozpoczął studia na tamtejszym uniwersytecie na wydziale prawa w 1896 roku. Josyf Kocyłowski dał się tam poznać jako dobry organizator, aktywnie uczestniczący w życiu młodzieży akademickiej. Staje się współtwórcą oddziału towarzystwa gimnastycznego Sokół. Realizował w ten sposób swoje zamiłowanie do sportu, jakie miało mu towarzyszyć do końca życia. Jednoczył w ten sposób również wokół siebie młodzież ukraińską, krzewiąc w niej idee niepodległej Ukrainy. Podczas studiów uczestniczył również w działalności innych organizacji ukraińskich, m.in. Akademicka Hromada . Dzięki swojemu zamiłowaniu do sportu wyjechał do Pragi na kurs przygotowujący dla nauczycieli wychowania fizycznego. Po powrocie zmuszony został do wycofania się z działalności w towarzystwie Sokół, gdyż znaczna część jego członków miała poglądy rusofilskie, całkowicie niezgodne z jego przekonaniami. Nie ostudziło to jednak zapału Josyfa Kocyłowskiego, który wkrótce przystąpił do tworzenia nowej organizacji: Ukraińskij Sokił .
Jego działalność została przerwana poprzez służbę wojskową. Tutaj ukończył szkołę dla artylerzystów w Wiedniu uzyskując stopień podporucznika. W marcu 1900 roku rozpoczął służbę w garnizonie lwowskim. Młody, zdolny i energiczny oficer miał przed sobą karierę wojskową. Jednak po ponad rocznej służbie przekonuje się, że służba wojskowa nie leży w jego naturze. Postanawia opuścić armię i wstąpić do seminarium duchownego . W tym czasie dokonuje się w nim głęboka przemiana wewnętrzna. Zapragnął studiować w Rzymie w Kolegium Rutheanum. O przyznanie mu miejsca na tamtejszej uczelni zabiegał u metropolity Szeptyckiego, deklarując w listach chęć podporządkowania swego życia Bogu .
Josyf Kocyłowski okazał się bardzo zdolnym studentem. We wszystkim co robił wcześniej, wykazywał się pełnym zaangażowaniem, a kiedy znalazł swoje powołanie – nauka przychodziła mu ze szczególną łatwością. Za swoją pracę otrzymywał liczne nagrody i wyróżnienia. Wyszły na jaw jego ponadprzeciętne zdolności. Zaangażował się również w działalność społeczno-kulturalną. W Rzymie był redaktorem pisma wydawanego przez kleryków pt . Zapiski kleryków kolegium Ruskiego w Rzymie. To nie wyczerpywało jednak jego zapału, pełnił jeszcze funkcję bibliotekarza, a na starszych latach prefekta – opiekuna młodszych kleryków. Opanował cztery języki obce - niemiecki, włoski, francuski i łacinę. Na studiach rozwinęły się jego poglądy wykorzystane później podczas nauczania pasterskiego. Otrzymuje dogłębne wykształcenie w zakresie teologii i filozofii. W 1903 roku uzyskał tytuł doktora filozofii, a w 1907doktora teologii. Również w tym roku otrzymał święcenie kapłańskie i rozpoczął pracę w Seminarium Duchownym w Stanisławowie.
Praca w tymże seminarium trwała przez cztery lata i miała charakter wykładowcy dogmatyki i wicerektora seminarium . To tutaj późniejszy biskup zdobywał doświadczenie w pracy z klerykami i tu zrozumiał, jak ogromne znaczenie ma ich wykształcenie na życie wiernych. Z tego okresu czterech lat pochodzi wiele jego publikacji, m.in. w 1907 roku pisze do publikacji Katolicki wschód artykuł Przenajświętsza Maryja dziewica współodkupicielka rodu ludzkiego .
Po czterech latach pracy w seminarium Josyf czuł, że nie wypełnia do końca swego powołania. Dlatego postanowił wstąpić do zakonu Bazylianów, stało się to 2 października 1911 roku. Przybrał imię Jozafat na pamiątkę św. Jozafata Kuncewicza, pierwszego świętego męczennika Kościoła Greckokatolickiego, w którym dostrzegł wzór do naśladowania . Później okaże się, że jego losy będę bardzo podobne do losów świętego. W zakonie bazylianów Jozafat Kocyłowski zajmował się prowadzeniem wykładów dla kleryków bazyliańskich w Ławrowie i Lwowie .
Sytuacja uległa zmianie po wybuchu I wojny światowej, Galicja miała stać się terenem działań wojennych. W początkowym okresie wojny została zajęta przez wojska rosyjskie. Rozpoczęły się prześladowania kleru greckokatolickiego przez wojska carskie. Dotknęły one między innymi metropolity Andrzeja Szeptyckiego, który piętnastego września po zajęciu Lwowa przez Rosjan zostaje aresztowany i wywieziony na zesłanie . Jozafat Kocyłowski z udał się do Wiednia, gdzie podjęto decyzję o organizacji seminarium duchownego na emigracji, gdyż szkolenie nowych księży pod okupacją rosyjską było niemożliwe. Kocyłowski zajął się organizacją seminarium w Kromeřižu na Morawach, którego został rektorem. Dał się tam poznać jako gorliwy nauczyciel całym sercem oddany swoim uczniom. Propagował również wśród nich sport, samemu dając im przykład. Pewnego razu uratował podczas kąpieli w stawie tonącego kleryka Andrija Neboszczaka, którego później wyświęcił będąc już biskupem .
Sytuacja taka nie trwała jednak długo, miała się zmienić wraz ze zmianą losów wojny. Tymczasem urzędujący w Przemyślu biskup Konstanty Czechowicz pozostawał w bardzo trudnej sytuacji. Dowództwo rosyjskie zażądało od niego, aby zwrócił się do swych wiernych z powiadomieniem o przejęciu władzy przez Rosjan. Biskup odmówił, okazując swoją lojalność wobec cesarza Austrii. Nie zgodził się również na powitanie w imieniu Przemyśla przebywającego tu cara Rosji Mikołaja II. Wobec takiej postawy Rosjanie zastosowali represje polegające na częstych rewizjach i zastosowaniu aresztu domowego w pałacu biskupim, pozostawiając mu do dyspozycji jedynie dwa pokoje. Te przeżycia i przebyta wcześniej choroba stały się niewątpliwą przyczyną śmierci biskupa 28 kwietnia 1915 roku. Jego pogrzeb odbył się pod okiem wojsk rosyjskich obawiających się rozruchów . Nominacja nowego biskupa okazała się niemożliwa od razu, ze względu na obecność wojsk carskich w Przemyślu i zesłanie metropolity Szeptyckiego. Przez prawie dwa lata diecezja przemyska pozostawała bez biskupa ordynariusza. W tym okresie organem zarządzającym diecezją pozostała Kapituła Katedralna, która jednak w tym okresie nie działała w kompletnym składzie .
Nominacja nowego biskupa mogła nastąpić dopiero po zajęciu terenów Galicji przez wojska austriackie w 1915 roku. Dopiero 28 listopada 1916 roku Cesarz Karol IV zdecydował o mianowaniu nowego biskupa. Miał zostać nim właśnie Jozafat Kocyłowski, który po przejęciu Galicji przez Austriaków powrócił do swej dawnej pracy zakonnej. Cesarz Karol IV widział na tym stanowisku osobę energiczną, umiejącą sobie poradzić w trudnych warunkach, osobę, która nie boi się śmiałych reform. Warunki te doskonale spełniał Jozafat Kocyłowski. Na decyzję tą wpłynęło również poparcie biskupa Chomiszyna i bazylianów. Wkrótce decyzję tę potwierdził papież Benedykt XV i prekanonizował Kocyłowskiego na biskupa 29 stycznia 1917 roku .
Oficjalna konsekracja mogła się odbyć dopiero po powrocie metropolity Szeptyckiego do kraju, który uwolniony z niewoli z rosyjskiej odbywa podróż po Europie, powraca dopiero 10 września po wizycie u cesarza Karola IV . Konsekracja i Intronizacja nowego biskupa w katedrze przemyskiej odbyła się 23 września 1917 roku i dokonana została przez metropolitę Szeptyckiego . Na łamach Wistnyka Peremyskoj Eparchii 1 września 1917 r. ukazało się posłanie papieża Benedykta informujące o mianowaniu nowego biskupa i potwierdzające słuszność decyzji Cesarza .
Początek rządów biskupa przypadł na bardzo trudny okres. Cesarstwo austriackie, któremu podlegał biskup miało się wkrótce rozpaść. Ukraińcy mieli nadzieję, że na jego gruzach uda się stworzyć własne niepodległe państwo. Biskup w pełni popierał tę idee, rzeczywistość okazała się jednak inna i kościół greckokatolicki musiał działać w Polsce w niekorzystnych warunkach. Oprócz tego tereny diecezji zostały mocno zniszczone przez działania wojenne. Wojna spowodowała również obniżenie religijności wiernych i zmniejszenie liczby duchowieństwa. Narastał również problem przechodzenia ludności greckokatolickiej na prawosławie. Nowy biskup miał wiele pomysłów na rozwiązanie tych problemów jednak w ówczesnej sytuacji kościoła greckokatolickiego okazało się to bardzo trudne.
Działalność biskupa Kocyłowskiego w latach 1917-1939
Początek działalności biskupa przypada na bardzo trudny okres walk polsko-ukraińskich. Biskup stanął po stronie nowo tworzonej Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. W nocy z 3 na 4 listopada 1918 r. Ukraińcy opanowali Przemyśl. Biskup Kocyłowski z radością przyjął zajęcie przez Ukraińców prawobrzeżnej części miasta, odprawił 4 listopada uroczyste nabożeństwo, w trakcie którego wygłosił kazanie wypowiadając się za utworzeniem państwa ukraińskiego, również na ziemiach leżących na zachód od Sanu. Poparł więc nakreślony przez Ukraińską Radę Narodową we Lwowie zasięg terytorialny przyszłego państwa ukraińskiego. Wypowiedź ta spotkała się z oburzeniem polskich mieszkańców zamieszkujących te tereny, jak również z negatywnym przyjęciem przez duchowieństwo rzymskokatolickie . Uzyskało natomiast wielki aplauz u Ukraińców, którzy ocenili go jako wielkiego patriotę.
Napięta sytuacja pomiędzy klerem ukraińskim a polskimi władzami trwała do 1923 roku, czyli do zatwierdzenia granic polski przez radę ambasadorów. Negatywna postawa biskupa do władz polskich, wynikała nie tylko z sytuacji politycznej, była również wynikiem jego osobistych doświadczeń. Tuż po zakończeniu wojny polsko-ukraińskiej 11 czerwca 1919 roku pisał do metropolity Szeptyckiego po wizycie w Warszawie, że spotkał się tam z nieprzychylnym stosunkiem władz polskich do kwestii ukraińskiej i kościoła greckokatolickiego jako do elementów, które miały by zagrozić przyszłości Polski . Zmiany wprowadzane w tym okresie przez biskupa podkreślały tymczasowość zaistniałej sytuacji, czyli obecność polskich władz na tym terenie. Wprowadził między innymi język ukraiński do akt parafialnych i korespondencji z władzami polskimi. Wywołało to natychmiastowy protest tych władz. Ponadto oskarżano biskupa o obsadzanie parafii proboszczami o wybitnie nacjonalistycznych poglądach i obciążano go częściowo za opór ludności ukraińskiej w czasie spisu powszechnego w 1921 roku. Był to kolejny pretekst do tego, aby rozpocząć starania o usunięcie biskupa z jego stanowiska. Ministerstwo spraw zagranicznych zwróciło się z prośbą do MWRiOP o zebranie materiałów obciążających biskupa by następnie przekazać je Watykanowi . Nadeszło wiele informacji, które nie mogły znaleźć potwierdzenia i nie były traktowane poważnie. Jednak pierwszego stycznia 1923 roku wstrzymano wypłatę pieniędzy z budżetu dla biskupa Kocyłowskiego. Biskup pisał wówczas do metropolity Szeptyckiego: Od Nuncjusza dowiedziałem się, że rząd nie wypłaca mi pensji, bo pensja dla biskupów, którzy mają dobra stołowe jest darem łaski, który dostają tylko ci, którzy są przyjaciółmi Polski. Takim ja nie jestem, więc nie dostaję . Poprawa stosunków między biskupem a władzami polskimi nastąpiła dopiero po jego wizycie w Watykanie w czerwcu tegoż roku, gdzie Papież Pius XI przekonał go do zaakceptowania zaistniałej sytuacji politycznej. Biskup Kocyłowski w następnym roku był również w Rzymie. Sytuacja poprawiła się w znaczący sposób, biskup dwukrotnie odwiedzał wojewodę Grafowskiego zapewniając o swojej lojalności, wstrzymano decyzje o cofnięciu dotacji z budżetu państwa . Biskup zrozumiał, że odtąd musi być reprezentantem Ukraińców przed władzami polskimi. W 1923 roku do polski powrócił również metropolita Szeptycki, natychmiast po powrocie był internowany, zaś biskup Kocyłowski był pośrednikiem w rozmowach pomiędzy metropolitą a władzami polskimi w sprawie jego spotkania z prezydentem .
Początek rządów biskupa w diecezji przemyskiej przypada na bardzo trudny okres powojenny, w którym liczne zniszczenia zarówno materialne jak i duchowe odcisnęły wielkie zniszczenia wśród wiernych i duchowieństwa. Biskup podjął odpowiednie działania by załagodzić skutki wojny. Jednym z pierwszych działań biskupa było założenie na początku 1918 roku towarzystwa „Eparchijalna pomicz”. Praca towarzystwa była realizowana przez działalność siedmiu sekcji: pomocy dla ofiar wojny, opieki nad dziećmi i młodzieżą, pomocy dla wdów i sierot po duchownych, bractw cerkiewnych, samopomocy kapłanów, prasy chrześcijańskiej i pomocy cerkwiom. Działalność towarzystwa polegała na zbieraniu informacji o istniejącym zapotrzebowaniu na terenie diecezji, kierowaniu tam odpowiednich środków finansowych i kontrola nad przeprowadzanymi operacjami. Do zasług biskupa należy również usprawnienie pracy Instytutu Wdów i Sierot – organizacji założonej przez biskupa Joana Śnigurskiego w 1840 roku. Jego podstawowym celem było udzielanie pomocy materialnej wdowom i sierotom po zmarłych kapłanach.
Kolejnym problemem, jaki musiał rozwiązać biskup była poprawa w przygotowaniu nowej kadry duchowieństwa. Na początku 1918 roku biskup mianował nowego rektora Seminarium duchownego w Przemyślu, został nim młody i energiczny ksiądz Hrihorij Łakota. Kładł on duży nacisk na intelektualny i duchowy rozwój kleryków . W 1921 roku zorganizowano w Przemyślu pełne seminarium duchowne, dotychczas, bowiem tylko alumni ostatniego roku przebywali w Przemyślu, pozostali studiowali we Lwowie. Biskup Kocyłowski zawsze interesował się sprawami seminarium, zależało mu na wysokim poziomie nauczania. Zdawał on sobie sprawę, że od wykształcenia młodej kadry księży, ich właściwej postawy – będzie zależał przyszły kształt kościoła greckokatolickiego w Polsce, a w przyszłości być może w niepodległej Ukrainie. W 1921 roku Seminarium Duchowne w Przemyślu otrzymało nowy budynek budowany środkami Galicyjskiego Funduszu Religijnego diecezji przemyskiej przy ulicy Basztowej. Niewykończony budynek w czasie I wojny światowej użytkowany był przez wojsko. Po wojnie w skutek działań nuncjusza papieskiego arcybiskupa Achille Rattiego został przekazany do dyspozycji biskupa Kocyłowskiego. Ks. Łakota w krótkim czasie potrafił przeprowadzić niezbędne prace wykończeniowe i adaptacyjne obiektu tak, aby w tym czasie nie ucierpiał poziom kształcenia. W pierwszych latach po zakończeniu wojny liczba alumnów przekraczała sto osób rocznie, w 1921 roku ukończyło 101 w 1924 – 119 . Hrihorij Łakota sprawdził się w swojej roli, jego praca została doceniona, gdy został mianowany biskupem sufraganem w diecezji przemyskiej.
Ogromnym problemem związanym z przygotowaniem nowej kadry duchownych było stopniowe wprowadzanie celibatu. Wspólna decyzja o jego wprowadzeniu we wszystkich diecezjach zapadła na konferencji we Lwowie w 1919 roku, jednak biskup Kocyłowski zdecydował, iż odpowiednim momentem na wprowadzenie reformy będzie rok 1925. Odtąd część miejsc w seminarium została zarezerwowana dla kleryków mających pozostać w stanie bezżennym. Decyzja ta została podyktowana względami praktycznymi, księża celibatariusze mogli całą swą energie poświęcić wiernym. Jednak wywołało to ogromny protest zarówno ze strony duchowieństwa jak i wiernych, znany jako borot'ba o żinki . Do ordynariatu wpłynął pisemny protest złożony przez kleryków I i II roku, organizowano wiece protestacyjne w różnych miejscowościach, ukazywały się nieprzychylne, często anonimowe artykuły w prasie . Dziewczęta z instytutu ukraińskiego w Przemyślu wybiły szyby w pałacu biskupim, część kleryków opuściła seminarium . Pozbawiono biskupa Kocyłowskiego patronatu nad ukraińskim instytutem dla dziewcząt . Protestujący oskarżali biskupa, że działa na szkodę własnego narodu, argumentując, że celibat gwałci wielowiekową tradycję i jest przejawem latynizacji utożsamianej ze spolszczaniem obrządku. Do Rzymu dotarł list oskarżający biskupa o działanie na szkodę własnego kościoła. Sprawę zakończyło opublikowanie oświadczenia kongregacji Pro Ecclesia Orientali, która uznała wszystkie zarzuty za niesłuszne, podkreślając pełne zaufanie do biskupa Kocyłowskiego . Odpowiedź ta została podana do wiadomości publicznej również na łamach Eparchijalnych widomosti 9 maja 1927 roku. Polemika na łamach czasopism trwała jednak do końca lat trzydziestych. Biskup – tak jak we wszystkich swoich postanowieniach pozostawał nieugięty, dzięki temu zasada celibatu rozpowszechniła się na terenie diecezji, a z czasem zarówno wierni jak i kapłani zaczęli dostrzegać pozytywne cechy tego rozwiązania.
Kolejna zasługa biskupa było działanie na rzecz wzbogacenia kultu. Przez cały okres swojej działalności wprowadzał kult świętego męczennika Jozafata Kuncewicza. Biskup Kocyłowski dostrzegł w tej postaci niedościgniony wzór do naśladowania i chciał przekazać go wszystkim wiernym, już w roku 1917 posłał list pasterski do księży w swej diecezji, w którym nakazywał wprowadzanie kultu tego świętego, opisał tam również, w jaki sposób ocalono jego relikwie w czasie I Wojny Światowej .
W 1923 roku miały się odbyć obchody związane rocznicą 300-lecia męczeńskiej śmierci Jozafata Kuncewicza. Przygotowania do obchodów tej rocznicy rozpoczęły się od 1917 roku. W 1921 roku zarządził egzaminy dla duchowieństwa oraz odbywanie przez nich w ciągu roku kilkudniowych rekolekcji. Towarzyszyły temu listy władyki do wiernych, w których poruszał zagadnienia katechetyczne i moralne. Również w związku z obchodami 300-lecie biskup zarządził przeprowadzenie w całej diecezji misji ludowych. Z tej okazji wydał w 1922 roku specjalną instrukcję dla ojców duszpasterzy z poleceniem organizacji kursu misyjnego . Również same obchody zostały bardzo dokładnie zaplanowane. Na tym jednak nie skończyła się publikacja listów duszpasterskich związanych z św. Jozafatem, ukazywały się one regularnie szczególnie przed świętem męczennika w listopadzie. Święto św. Jozafata ustalano zazwyczaj na Niedzielę pod koniec listopada. Poprzedzone było dwudniową modlitwą i spowiedzią dla wiernych, a zakończone uroczystą mszą świętą na część męczennika .
Ukraińska cerkiew greckokatolicka w okresie międzywojennym wprowadzała również kult Najświętszego Serca Jezusowego. Zasługą biskupa w tej kwestii było między innymi przetłumaczenie z języka francuskiego i rozpowszechnienie w 1928 książki Marii Luizy Klaret „Najświętsze serce Jezusa i Duchowieństwo” .
Nie wszystkie jednak działania przyniosły biskupowi sukces, swoją największą porażkę poniósł na Łemkowszczyźnie, którą w 1935 roku wyłączono spod jego jurysdykcji tworząc Apostolską Administrację Łemkowszczyzny. Bezpośrednim powodem do jej założenia było przechodzenie Łemków na prawosławie. Proces ten rozpoczął się jeszcze przed I wojną światową w odpowiedzi na działalność prorosyjską. Łemkowie, którzy zawsze wyróżniali się swym konserwatyzmem, gdzie unię wprowadzano z trudem, niechętnie przystawali na energiczne zmiany przeprowadzane przez biskupa Kocyłowskiego . Starał się on prowadzić politykę proukraińską, osadzał w parafiach księży o takich zapatrywaniach . Odpowiedzią na te posunięcia było masowe przechodzenie ludności łemkowskiej na prawosławie. Największe nasilenie tego procesu przypadało na lata 1926-1928. Administratorzy Apostolskiej Administracji Łemkowszczyzny do Drugiej Wojny Światowej byli o zapatrywaniach staroruskich przeciwnych do poglądów biskupa.
W 1928 roku biskup Kocyłowski został powołany do Komisji Episkopatu do spraw Akcji Katolickiej wraz z Kardynałem Augustem Hlondem i biskupami: Adamem Sapiehą, Teodorem Kubiną, Leonem Wetmańskim. Organizacja ta była prekursorem dzisiejszej Akcji Katolickiej, jej zadaniem było organizowanie ludności i propagowanie wśród niej idei religijnych. Biskup zaczął szerzyć ją wśród ludności ukraińskiej na terenie Metropolii Halickiej. Organizowano młodzież do obchodów 1900-lecia odkupienia pod hasłem Ukraińska Młodzież Chrystusowi. Dążono do stworzenia w pełni organizacji Katolicka Akcja Młodzieży Ukraińskiej . Pomimo starań biskupa Akcję Katolicką udało się zorganizować w pełni jedynie w parafiach miejskich, mimo to akcja odniosła swój skutek poprawą świadomości religijnej wiernych . W styczniu 1934 roku ukazał się na łamach Eparchijalnych Widomosti artykuł biskupa „Powołanie generalnego instytutu Akcji Katolickiej” . Biskup Kocyłowski co roku otrzymywał sprawozdanie z działalności generalnego instytutu Akcji Katolickiej.
Choć działalność biskupa od 1923 roku była podporządkowana władzom polskim, a od momentu mianowania na stanowisko prymasa Polski biskupa Augusta Hlonda 13 lutego 1936 r. rozwijała się współpraca z biskupami polskimi, biskup Kocyłowski nie zapomniał o sprawie narodowościowej. Jednym z problemów, jakim musiał stawiać czoło, była działalność organizacji Szlachty Zagrodowej nastawionej przeciw Ukraińcom. Jednym z aspektów jej działalności było wynajdywanie wśród chłopów ukraińskich polskich nazwisk, które miały zostać w przeszłości przekształcone na język ukraiński, a ludność ta miała przejść na wschodni obrządek pod presją większości . Organizacja nakłaniała ich do porzucenia kościoła greckokatolickiego.
Między innymi to, oraz wszelki sprzeciw biskupa, gdy naruszane były prawa ludności ukraińskiej stało się przyczyną ochłodzenia jego stosunków z władzami polskimi w latach trzydziestych . Szczególnie wymagające były rządy sanacyjne, które domagały się poparcia ze strony duchowieństwa. Starano się szczególnie o otaczanie swoistym kultem marszałka Józefa Piłsudskiego, Wojewoda Krakowski zwracał się z prośbą o odprawienie nabożeństw w dniu jego imienin . Biskup Kocyłowski uczestniczył również w pogrzebie marszałka w Krakowie na Wawelu . Biskup w swej postawie musiał zajmować pośrednie stanowisko pomiędzy lojalnością do władz a ochroną interesów Ukraińców. Niezależnie od tego prowadził ścisłą współpracę z prymasem Polski Kardynałem Augustem Hlondem, oprócz powołania go do Komisji Episkopatu ds. Akcji Katolickiej, pomagał w przygotowaniach Synodu na Jasnej Górze 26-27 sierpnia 1936 roku. Kardynał Hlond zwracał się o pomoc do biskupa również w sprawie organizacji złotego Jubileuszu Kardynała Krakowskiego .
W swoim życiu biskup miał liczne problemy zdrowotne, przebywał w sanatoriach w całej Europie, w 1926 roku spędził kilka tygodni w Zakopanem, w 1927 i 1929 przebywał w Davos-Dorf w Szwajcarii a w 1928 w St. Moritz, gdzie zajął się tłumaczeniem Książki Marii Luizy Klaret. Biskup nadal bardzo interesował się sportem, oprócz ciągłego dbania o własną sprawność fizyczną w listach do Hrichorija Łakoty opisywał przebieg zawodów sportowych w St. Moritz . W 1938 roku władyka przeszedł ciężką operację szczęki, informacje o jego stanie jego zdrowia ukazywały się regularnie na łamach czasopisma Ukraińskyj Beskyd . Na łamach Peremyskich eparchijalnych widomosti w listopadzie ukazał się list pasterski, w którym biskup podziękował za modlitwy o jego zdrowie, nawiązując do znaczenia cierpienia w życiu chrześcijanina .
W czasie swojej posługi biskup przeprowadzał często wizytacje parafialne. Zapewne szczególnie ważne dla niego były te przeprowadzane w miejscu swego urodzenia w parafii Lalin. Na jego przybycie przygotowywano się w szczególny sposób, witała go cała wioska, biskup nie omieszkał odwiedzić domu, w którym się urodził i pomodlić pod kapliczką ufundowaną przez jego ojca. Następnie udawał się do cerkwi w Lalinie . Wizytacje biskupa cechowały się niezwykłą starannością, z relacji świadków wynika, że biskup okiem pedanta potrafił dostrzec nawet zakurzone meble na plebani. Dlatego szczególnie dokładnie się do nich przygotowywano .
Działalność biskupa w okresie międzywojennym była szczególnie trudna ze względu na sytuację, w jakiej postawiony został kościół greckokatolicki i konieczność wprowadzania zmian w jego kształcie. Biskup Kocyłowski w należyty sposób wypełniał te zadania, choć często musiał działać wbrew opinii publicznej. Wszelkie reformy, jakie wprowadzał szły we właściwym kierunku i przynosiły pożądane efekty. Nie udało się utworzyć niepodległej Ukrainy, wyznawcy obrządku wschodniego zmuszeni zostali do życia w obcym, a często nieprzyjaznym państwie, dlatego biskup postanowił zostać reprezentantem interesów ukraińskich przed władzami polskimi. Dlatego też utrzymywał bardzo dobre stosunki z duchowieństwem polskim, wynika to m.in. z jego korespondencji z sufraganem przemyskim obrządku zachodniego biskupem Karolem Fischerem, pisał on: Na zjazdach, czyli kongregacjach biskupów zauważyłem, że ksiądz biskup z nami biskupami polskimi ochoczo rozmawia i z wielką miłością, i za to cię Czcigodny Księże Biskupie bardzo pokochałem, wszyscy pokochaliśmy. Oby miłość łączyła zawsze Polaków z Rusinami i Rusinów z Polakami, jako bratnie narody! .
Czas Drugiej Wojny Światowej i męczeńska śmierć biskupa
Wybuch drugiej wojny światowej oznaczał kolejne drastyczne zmiany w życiu biskupa, działania wojenne uniemożliwiły właściwy kontakt z wiernymi. Diecezja przemyska stanęła w szczególnie trudnej sytuacji. Na mocy układu Ribentrop-Mołotow została podzielona na dwie strefy okupacyjne – radziecką i niemiecką z granicą przebiegającą wzdłuż Sanu. Kierowanie diecezją przez jedną osobę stało się niemożliwe, dlatego biskup oddelegował 25 września na zachodnią stronę, okupowaną przez Niemców biskupa Hrihorija Łakotę. W ten sposób zarządzanie diecezją mogło odbywać się sprawnie, a wierni pozostali w łączności z biskupem. Niemiecką część diecezji nazwano generalnym wikariatem. Siedziba biskupa znajdowała się w Jarosławiu.
Listy biskupa Kocyłowskiego, jakie wydał w czasie okupacji radzieckiej były poddawane cenzurze tak, że ich treść nie mogła bezpośrednio godzić w okupanta. Dążono również do zmniejszenia roli kościoła greckokatolickiego w życiu społeczeństwa. Władza niemiecka okazała się równie zła jak Radziecka. Biskup Kocyłowski nie ugiął się jednak przed nią, jako jedyny biskup greckokatolicki uczestniczył w konferencjach Episkopatu Polski organizowanych przez kardynała Sapiehę . Konferencje te były bardzo niewygodne dla władz okupacyjnych, które starały się im przeciwdziałać . Choć Niemcy nie ingerowali w wewnętrzne sprawy kościoła greckokatolickiego, to zagrozili biskupowi Kocyłowskiemu aresztowaniem, pretekstem było korzystanie z pomocy żydowskiego lekarza. Podejrzewano go również o ukrywanie Żydów. Gdy Niemcy rozpoczęli formowanie dywizji SS Galizien zażądali od biskupa odprawienia mszy dla ochotników, miało to zachęcić Ukraińców do wstępowania do tej jednostki. Biskup odmówił, ale naciski były tak silne, że zgodził się, aby zrobił to biskup Łakota wraz z ówczesnym proboszczem parafii katedralnej księdzem Wasylem Hrynykiem .
W twórczości biskupa Kocyłowskiego z okresu wojny widoczna jest szczególnie troska o moralność społeczeństwa, która zwykle w czasie wojny zostaje zachwiana, co prowadzi zwykle do nienawiści a często do bratobójczej walki. Władyka obawiał się tego szczególnie, gdyż znał już skutki I wojny światowej. Starał się przeciwdziałać narastaniu konfliktów pomiędzy ludnością polską i ukraińską, podsycanych ciągle przez okupanta. W listopadzie 1943 roku pisze: Chrześcijanin nie może nienawidzić najzawziętszego wroga. Może przed nim bronić siebie, swoje dzieci, swój naród, ale nie może dopuścić nienawiści do serca. W parafiach odprawiano modlitwy o: wykorzenienie spomiędzy ludzi wszelkiej nienawiści (…), nacjonalistycznej i politycznej, nienawiści pomiędzy narodami i partiami, pomiędzy rodzinami i państwami .
Mieszkańcy wsi Pakoszówka wspominają jeszcze, że przed końcem okupacji biskup po raz ostatni odwiedził swoją rodzinną miejscowość.
W 1944 roku po zwycięstwach armii czerwonej Przemyśl znów przechodzi w radzieckie ręce. Rozpoczyna się najtrudniejszy okres w życiu biskupa. Po wycofaniu się Niemiec jedyną władzę stanowili komuniści, jedynym powodem, dla jakiego nie usunięto od razu biskupów greckokatolickich była, prawdopodobnie, obawa przed masowym buntem ludności. 1 listopada tegoż roku umiera metropolita Szeptycki . Władze radzieckie dostrzegły właściwy moment by zaostrzyć proces likwidacji cerkwi greckokatolickiej. Na terytorium Związku Radzieckiego nie mógł istnieć żaden niezależny kościół, a tym bardziej podporządkowany Watykanowi, gdyż to zagrażało jedności państwa.
Po zakończeniu wojny nowa granica między Polską Rzeczpospolitą Ludową, a ZSRR dzieliła diecezję przemyską. Jozafat Kocyłowski jako jedyny biskup greckokatolicki posiadał siedzibę na terytorium Polski. Stawiało go to w szczególnej sytuacji. 9 września 1944 roku podpisano układ pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego, a rządem Ukraińskiej SRR w sprawie obustronnej ewakuacji ludności. Choć ewakuacja miała mieć charakter dobrowolny, to w praktyce często zmuszano ludność do wyjazdu. Kościół greckokatolicki był jedyną instytucją, która broniła Ukraińców przed masowymi przesiedleniami. Biskup Kocyłowski w stanowczy sposób sprzeciwiał się takiemu jej traktowaniu, za co był oskarżany przez władze komunistyczne o współdziałanie z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów i współprace z Niemcami w czasie wojny . W grudniu 1944 roku biskup Kocyłowski przyjął delegacje przedstawicieli administracji radzieckiej, którzy przedstawili mu plany przesiedlenia wszystkich księży diecezji przemyskiej. Biskup odmówił wydania dla nich stosownych zaświadczeń pozwalających na zmianę parafii, argumentując, że do tego potrzebna jest mu zgoda stolicy apostolskiej .
Kiedy rozpoczęły się aresztowania duchowieństwa na Ukrainie biskup Kocyłowski przeczuwał swoje aresztowanie i likwidację cerkwi greckokatolickiej w Polsce, dlatego pisał do biskupa Bardy – rzymskokatolickiego ordynariusza przemyskiego: Zechce duchowieństwo w wypadku niebezpieczeństwa chronić cerkwie i Najświętszy Sakrament przed profanacją. Gdyby któryś z proboszczów greckokatolickich prosił o opiekę nad cerkwią i oddał klucze, niech duchowieństwo nie odmawia tej przysługi . Duchowieństwo wedle możliwości spełniało tą prośbę, nie udało się jednak uchronić biskupa przemyskiego od aresztowania.
Biskupa aresztowano dwukrotnie. Po raz pierwszy dokonały tego władze polski. Lecz po krótkim pobycie w więzieniu zdecydowano się przekazać stronie radzieckiej. Przetrzymywano go w Mościskach próbując nakłonić do przejścia na prawosławie. Dwudziestego czwartego stycznia 1946 roku zdecydowano się na zwolnienie więźniów i odtransportowanie ich do Przemyśla. Stało się to najprawdopodobniej z dwóch powodów: władze radzieckie nie były przygotowane na aresztowanie biskupa, gdyż strona polska uczyniła to bez ich powiadomienia, obawiano się nasilenia działań zbrojnych UPA i większego sprzeciwu ludności podczas jej przesiedlania .
Przed ostateczną likwidacją struktur kościoła greckokatolickiego postarano się o oficjalne jego rozwiązanie, w tym celu 8 marca zwołano pseudosynod cerkwi greckokatolickiej, na którym uchwalono zerwanie więzów z Rzymem i oddanie się grekokatolików pod jurysdykcję patriarchatu w Moskwie. W tej sytuacji biskupi z Polski, między którymi znalazł się również biskup Kocyłowski, 22 czerwca zebrali się na konferencji w Częstochowie, skąd w specjalnym memoriale zawiadomili władze polskie o przynależności greckokatolickiego biskupstwa w Przemyślu do episkopatu Polski.
Decyzja o aresztowaniu zapadła 11 kwietnia 1946 roku w Przemyślu na naradzie na temat przesiedleń, oskarżono tam biskupa, że przeszkadza w sprawnym ich przeprowadzaniu. Pułkownik NKWD M. Nowikow zgodził się przeprowadzić akcję aresztowania. Dzień przed nim – 25 czerwca biskup wiedział o planowanym aresztowaniu, mógł uciekać, lecz uznał, że byłaby to zdrada stolicy apostolskiej .
26 czerwca na teren pałacu biskupiego weszło wojsko. Nakazano biskupowi by opuścił pałac i wsiadł do przygotowanego samochodu. Po kategorycznej odmowie biskupa zdecydowano się na usuniecie go stamtąd siłą, wyniesiono go na fotelu i umieszczono na ciężarówce. Wraz z biskupem aresztowani zostali ojciec Mykoła Hryceljak i siostrzeniec biskupa, który przebywał w pałacu. Zostali oni przewiezieni do Medyki, gdzie umieszczono ich w pociągu i przewieziono do Lwowa. Wojsko zajęło również pomieszczenia Kapituły Katedralnej, w której przebywał biskup pomocniczy Hrihorij Łakota i inni członkowie kapituły. Również oni zostali aresztowani i przewiezieni do Lwowskiego więzienia następnego dnia .
We Lwowie wytoczono proces biskupom przemyskim, oskarżając ich o zdradę narodu ukraińskiego, współpracę z hitlerowcami i szpiegostwo na rzecz Watykanu. Biskup Kocyłowski odmawiał wzięcia w nim udziału powołując się na swoje polskie obywatelstwo. Mimo to obydwaj biskupi zostali skazani. Hrihorija Łakotę skazano na 10 lat łagrów, zmarł 12 listopada 1950 roku w miejscowości Abezi koło Workuty. Ze względu na zły stan zdrowia biskupa Kocyłowskiego przewieziono do łagru we wsi Czapajewka niedaleko Kijowa .
W obozie tym przebywał również jeden z biskupów prawosławnych, obydwóm pomagała przeorysza pobliskiego prawosławnego monasteru. Władyka stale poddawany był torturom psychicznym i fizycznym, w wyniku których zmarł 17 listopada 1947 roku. Przeoryszy udało się wykupić ciało biskupa i pochować je w osobnym grobie. Gdyby tak się nie stało, ciało spoczęłoby w zbiorowej mogile, jak stało się to np. z ciałem biskupa Chomiszyna .
W latach siedemdziesiątych mogile biskupa groziła likwidacja, dzięki staraniom księdza Josafata Kawaciwa, udało się przenieść szczątki biskupa na cmentarz Janowski we Lwowie, mimo trudności stawianych ze strony władz. Kiedy rozeszła się wieść o pochówku męczennika, na jego grób przyjeżdżało wiele ludzi, którzy składali kwiaty i zapalali świece. Służby KGB starały się przekonać księdza, by wywiózł ciało poza Lwów. Księdzu Kawaciwowi nie pomogło nawet uzyskanie specjalnego pozwolenia od ministra gospodarki komunalnej. By zmylić władze, postanowił wybudować grobowiec z własnym nazwiskiem. W czasie prac szczątki spoczywały w ziemi obok. Za te działania aresztowano go i skazano na 8 lat więzienia, 3 lata zesłania i konfiskatę mienia, łącznie z nagrobkiem. Po wyjściu z więzienia ks. Kawaciw ponownie odkopał szczątki biskupa i złożył je w grobie swoich rodziców w miejscowości Jabłoniwka koło Stryja .
Upadek komunizmu w Europie dał możliwość swobodnego kultywowania własnej religii. Z czasem doceniono męczeństwo osób, które zginęły z powodu obrony swobody wyznania. W ich gronie znalazł się również Jozafat Kocyłowski. W 2001 roku Papież Jan Paweł II udał się w pielgrzymką na Ukrainę. Miało to ogromne znaczenie dla mniejszości katolickiej w tym kraju, w tym dla wyznawców kościoła greckokatolickiego. W trakcie tej pielgrzymki ogłosił błogosławionymi prawie trzydziestu męczenników kościoła greckokatolickiego, którzy zginęli w walce z systemem totalitarnym. W ich gronie znaleźli się obydwaj biskupi przemyscy, którzy do końca nie tolerowali zaistniałej sytuacji i zapłacili za to życiem.
Obecnie relikwie biskupa Kocyłowskiego znajdują się w wielu nowopowstałych i reaktywowanych cerkwiach greckokatolicki. Jedną z tych świątyń jest cerkiew pod wezwaniem świętego Dymitra w Sanoku Dąbrówce, która skupia grekokatolików z okolic Sanoka. Upamiętniono również miejsce urodzenia biskupa. W kapliczkę zbudowaną przez ojca biskupa została wmurowana pamiątkowa tablica upamiętniająca miejsce jego urodzin. Stało się to z inicjatywy byłych mieszkańców parafii Lalin, którzy zostali wysiedleni w 1946 roku na Ukrainę.






